Coraz częściej mówi się o rozmagnetyzowaniu biegunów Ziemi, które skończyły by się katastrofą. W skutek zmian nie mogłyby latać samoloty. Już niektórzy podejrzewają, że wypadek samolotu Airbus A350 lecącego z Brazylii to właśnie efekt rozmagnetyzowania. Dlatego wręcz dziwaczne wydaje się najnowsze zamówienie księcia Arabii Saudyjskiej, Al-Waleed bin Talar na samolot wart 300 milionów funtów!
Będzie to największy prywatny odrzutowiec na świecie, który zostanie przerobiony na pałac. W Airbusie A380 ma się znaleźć garaż, winda poruszająca się pomiędzy trzema poziomami samolotu, klatka schodowa, tureckie łaźnie wyłożone marmurami, SPA - luksusowy pokój z sofami i fotelami, którego podłoga została zastąpiona szklaną, przeźroczystą powierzchnią, gdzie książę będzie mógł być masowany, pokój konferencyjny z dużymi ekranami dotykowymi, projektorami i możliwością wyświetlania obrazów holograficznych, gdzie znajduje się dostęp do Internetu oraz zasięg sieci komórkowych, pięc luksusowych apartamentów, kino,  pokój do komputerowej modlitwy z wirtualnie generowaną matą, która zawsze ustawiona jest w kierunku Mekki, mała sala koncertowa ze sceną, fortepianem i 10 miejscami siedzącymi oraz 20 foteli pierwszej klasy do spania dla dodatkowych gości.

Kwota jest niebotyczna, aż nie do wyobrażenia. W przeliczeniu na polską walutę to około 1.500 000 000.00 złotych!
Ciekawe czy Książę po katastrofie samolotu, nie żałuje, że zainwestował w taki samolot. Jego latający pałac ma być gotowy za trzy lata.