Andrzej Łapicki wzbudził wiele kontrowersji, kiedy ożenił się z o 60 lat od siebie młodszą Kamilą. Niedawno w wywiadzie dla Polityki przyznał, że przed poznaniem ukochanej „Zacząłem się nudzić po śmierci pierwszej żony. Wycofałem się z grania i nie robiłem nic, cztery lata miałem okres szlafrokowy. Gosposia przynosiła śniadanie i oznajmiała, że kupiła mi ten chlebek, który tak bardzo lubię. Tak mnie przedwojenne kobiety zdemoralizowały, że myślałem: mężczyzna ma sobie po prostu opłacić wygodę za pomocą pieniędzy. I takie były moje rozrywki!”
Wiele osób zniesmaczyły się po tym jak aktor powiedział, że cieszy go fakt, że umrze mając młodą żonę „To mam murowane - młodą żonę aż do śmierci. Człowiek nie różni się od jogurtu, też ma termin ważności. Może w teatrze mój termin ważności byłby jeszcze do strawienia, ale, po co? Wolę się przeterminować w prywatnym życiu. I to nie jest szaleństwo, raczej hazard, eksperyment.”

Wczoraj Andrzej Łapicki wraz z żoną wystąpił w pierwszym telewizyjnym wywiadzie, dla TVNu.
Kamila zdementowała, że nie była „psychofanką Andrzeja”. Poznała go dopiero dwa lata temu w redakcji miesięcznika Teatr. Podobno na początku nawet nie mówiła mu „Dzień dobry”, kiedy aktor przechodził obok niej.
Co imponuje Łapickiemu w Kamili – „Kamila ma męski umysł, rządzi mną w sposób inteligentny” – uważa świeżo upieczony mąż.
Kamila kocha męża za to, że odkąd są z sobą ma „Spokojną głowę, spokojne serce. Andrzej daje napęd do samorealizacji”.

Obserwując jak Kamila niesamowicie promienienie, jaki ma błysk w oku widać, ze jest to prawdziwa miłość, o jakiej inni mogą marzyć i zazdrościć. Widząc ich zapomina się, że dzieli ich kilka pokoleń.

Co Wy sądzicie o tej miłości?