Perły zawsze były modne. Aktorka Marilyn Monroe śpiewała, że najlepszym przyjacielem kobietydiamenty, jednak ze statystyk wygląda, że jednak perły, które są najczęściej kupowaną biżuterią na świecie.
Gwiazdy je uwielbiają! Najczęściej nosimy je do czarnych sukienek jak Audrey Hepburn w filmie „Śniadanie u Tiffany'ego” lub do garsonek w stylu Coco Chanel. Jednak pojedynczy sznur pereł to za mało. W tym sezonie nosimy całe zwoje koralików, łańcuszków i perełek.
Perły od zawsze były bardzo drogą biżuterią dostępną tylko dla nielicznej elity. Jednak za sprawą Gabriel Chanel, która wypuściła na rynek sztuczne perły, stały się one demokratyczną biżuterią dostępną dla wszystkich.
Sezon jesienno-zimowy jest pod znakiem klasycznych pereł pomieszanych z łańcuszkami i kolorowymi koralikami.
Rihanna pojawiła się w lipcu na premierze filmu Bękarty Wojny w Londynie. Piosenkarka miała na sobie czarny kostium, który dekorowały olbrzymie sznury pereł. Następnie na październikowym pokazie mody Chanel wystąpiła w wielkim naszyjniku z pereł i łańcuszku od Chanel.
Sandra Bullock podczas hollywoodzkiej premiery filmu „Narzeczony mimo woli” wystąpiła w ekstrawaganckiej małej czarnej brytyjskiego projektanta mody Alexandera McQueena, a do tego ubrała kilkanaście sznurów biżuterii.
Również Magda Mołek podczas festiwalu w Sopocie skusiła się na ciemne korale z łańcuszkami.