W zeszłym miesiącu w sieci roiło się od plotek, że w pierwszej linii perfum Gagi będziemy mogli wyczuć nutę krwi, a także spermy. (Gwoli przypomnienia, nie jest pierwszą, która wykorzystuje męskie nasienie, jako inspiracje dla perfum).

 

Teraz gwiazda wszystkie te plotki potwierdza w wywiadzie dla australijskiego radia. Mówi, że chciała żeby mix zapachu tych dwóch składników pochodził z oryginalnego źródła i nie był sztucznie tworzony. Brzmi dziwnie? Gaga wyjaśnia, że mimo iż krew i sperma są w 100% naturalnego pochodzenia, to w perfumach zupełnie tego nie czuć. "Dzięki ekstraktowi ze spermy czuć się można jak po stosunku, a krew jest pierwotna [org. ang. primal]". Kiedy ona mówi "pierwotna" to wie co mówi. Krew zawarta w perfumach pochodzi z ciała Lady Gagi, więc teraz każdy kto użyje jej zapachu będzie czuł ją na swojej skórze.

 

Kiedy gwiazdę zapytano o to, jak ogólnie może określić zapach swoich perfum powiedziała, że "perfumy pachną jak ekskluzywna prostytutka". Zachęcająco?