Lata 60-te dla ludzkości były etapem przełomowym. To właśnie wtedy nastąpił bardzo szybki rozwój technologiczny. W 1969 roku 20 lipca cały świat z zapartym tchem oglądał lądowanie załogi amerykańskiego Apollo 13 na księżycu. Wszyscy w domach wręcz nie wierzyli, że ludzkość posunęła się tak daleko i wiele osób twierdziło, że jest to mały krok do dalszego rozwoju technologicznego współczesnego świata. Jednak już w latach 90-tych zaczęły pojawiać się pewne wątpliwości, czy aby lądowanie na księżycu nie było jedną wielką ściemą. I tak z upływem lat pojawiało się coraz więcej dowodów wskazujących na to, że USA znowu zmanipulowały całym światem. W latach 60-tych i 70-tych nikt się nie zastanawiał dlaczego zdjęcia zrobione przez NASA wyglądają jakby były robione w zwykłym studio?

Obserwując astronautów wszystko wydaje nam się sztuczne. Już na jednym z pierwszych zdjęć zastanawiamy się dlaczego nie widzimy żadnych gwiazd na niebie? Czy jakiegokolwiek źródła naturalnego światła. Wg. NASA światło słoneczne było na tyle silne, że zniwelowało inne źródła światła. Kolejnym ciekawym zdjęciem jest sfotografowanie twarzy Alana Beana. Jest to wręcz nie możliwe! W końcu astronautowie mieli przytwierdzoną kamerę w okolicach klatki piersiowej! Także musiałoby to oznaczać, że któryś z nich trzymał kamerę w ręce, czego NASA nie potwierdza! Poza tym wszystko na zdjęciach wydaje nam się nienaturalne i przerysowane. Warto zwrócić uwagę na cienie, które nie zachowują się z godnie z powszechnie obowiązującymi prawami fizyki. W końcu jak to możliwe, że cień Aldrina jest dłuższy od ciebie Armstronga? Skoro głównym źródłem światła jest słońce? W takim przypadku nie powinno być aż tak dużej różnicy! Lądowanie na księżycu wciąż budzi sporo emocji, a jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy uważacie, że była to wielka mistyfikacja i wszystko było kręcone w studio?