Wiosna jest idealnym okresem, aby odstawić czarne, smutne sukienki i wypróbować świeżych, radosnych sukienek. Kwiatki niewątpliwie rządzą w tym sezonie, zarówno je możemy spotkać na koszulkach, legginsach, butach, sweterkach, spódniczkach oraz sukienkach. Nie ważne, jakie kolory czy wielkość nadruków, istotne, aby były to kwiatki.

Kojarzona jeszcze niedawno ze starą sukienką babci, dziś to prawdziwy hit wybiegów mody oraz ulic. Jeżeli nie chcesz wyglądać jak „stara ciota” (nie obrażając nikogo) musisz zadbać o odpowiedni fason. Koniecznie sukienka powinna być przed kolano, najgorsza możliwość, to długość do kostek. Wielcy kreatorzy mody od Dolce & Gabanna po Annę Sui zaopatrują swe butiki w kwieciste sukienki, najczęściej z ołówkowym dołem, inspirowanymi latami 50-tymi.
Vanessa Hudgens wybrała bardzo krótką mini w kwiatki od Rebecki Taylor. Sukienki mogą być wykończone prosto jak u Scarlett Johansson w sukience D&G, lub z lekkimi falbanami jak w biało-czarnej sukience Karla Lagerfelda, którą miała na sobie Audrey Tautom.

Możemy je nosić na różne sposoby i na różne okazje. Dobrze sprawdzają się do pracy, na zakupy, kolację czy wyjście wieczorne, zarówno do japonek, sandałów czy szpilek. Jeżeli zdecydujemy się już na kwiaty, pamiętamy, że nie lubią one konkurencji. Dlatego najlepiej pasują do nich gładkie dodatki. Znakomicie pasują do kwiecistych sukienek, skórzane czarne kurtki, buty oraz torebka.
Takie zestawienie wypróbowała Kelly Osbourne oraz Mischa Barton. Dobrze jest inspirować się konkretną dekadą i pod nią dopasować dodatki. Sukienka Scarlett Johansson charakteryzuje się typowymi cechami lat 50-tych, czyli wcześniej wspomniany ołówkowy dół oraz jedwab, z którego kreacja jest zrobiona. Do tego najlepiej będą pasowały buty z zaokrąglonym przodem. Mischa natomiast wybrała wzór z lat 90-tych, czyli małe kwiatuszki gęsto umieszczone, do których idealne pasują „zbuntowane” dodatki, w tym również ćwieki.

Jak wam się podobają takie kwieciste sukienki?