Numero Tokyo w swojej majowej edycji prezentuje sesję nawiązującą do hippisowskiej stylistyki końca lat 60.
Kristine Froseth otoczona kwiatami, przenosi nas w świat wczesnej psychodelii i charakterystycznych ubrań w stylu retro.

Kwieciste suknie, hafty, koronki, sztuczne materiały... Całość wygląda niczym garderoba kobiet z okresu rewolucji seksualnej i mentalnej, która miała miejsce na przełomie lat 60. i 70. w XX wieku.

Motywy florystyczne i pustynia to bezpośrednie, dość banalne nawiązanie do ducha epoki. Któż z nas nie pamiętna pamiętnego utworu „Riders on the storm” zespołu The Doors.

Top modelka w perfekcyjny sposób wpisuje się w konwencję hippie i choć to mocno eksploatowany klimat, sesję należy uznać za udaną.

Motywy retro i vintage są eksplorowane bez przerwy, z czym zdążyliśmy się już pogodzić. Bogu dzięki mamy do czynienia ze wzrostem trendu na futuryzm i w tym roku obserwujemy zupełnie nowe trendy w modzie.

Za stylizację odpowiada Felipe Mendes. Włosy modelki przygotowała Romina Manenti. Make-uo to dzieło, pod którym podpisuje się Hugo Villard.

Profesjonalna, choć wtórna sesja. Autorem zdjęć jest Karen Collins. Brak rekomendacji trendz.pl za retro, któremu mówimy dość.