Chociaż wciąż możemy się cieszyć ładną pogodą, nie opuszcza nas świadomość, że lato właśnie się skończyło, a dni stają się coraz krótsze. W wielu osobach wywołuje to uczucia zwane potocznie „spleenem jesiennym”. Najlepszym sposobem na to, aby nie ulec depresyjnym nastrojom są nie tylko wieczory spędzane z przyjaciółmi, ale i fajne, kolorowe gadżety, które przywołują uśmiech na naszych twarzach.

Osobiście polecam nową kolekcję zegarków Swatch o nazwie „Artist Collection”. Szwajcarski producent po raz kolejny udowodnił, że pomysłów mu nie brakuje, i zaprosił do współpracy czterech artystów cieszących się międzynarodową sławą. Uznany malarz i rzeźbiarz Ted Scapa, francuski graficiarz o pseudonimie Grems, ceniony nowojorski performer Billy the Artist oraz amerykański grafik Matthew Langille zaprojektowali razem dwanaście zegarków. Te małe dzieła sztuki napawają optymizmem już po chwili patrzenia na nie. Ponadto są dowodem na to, że Swatch wciąż ma kreatywne podejście do swoich projektów i potrafi zainspirować artystów o różnych zainteresowaniach. „Artist Collection” to feeria barw i poczucie humoru w jednym. Plus precyzyjny szwedzki mechanizm, oczywiście.

Modele, które szczególnie zwracają uwagę to: „Moving Beat” (Gremsa) ukazujący miasto nocą w zupełnie abstrakcyjny sposób, „Snuggle Bunch” (Matthew Langille’a) pełen słodkich, pastelowych misiów oraz „Big Ride” (Teda Scapy) z postaciami na deskorolkach we wszystkich kolorach tęczy. Taki rodzaj sztuki zdecydowanie lubimy!