Im bardziej zbliżamy się do końca roku, tym więcej ciekawych kalendarzy na rok nadchodzący pojawia się w sprzedaży. Niektóre mają już swoją tradycję i wielbicieli, a nawet uroczyste premiery.

Przykładem może być kalendarz o nazwie „Dżentelmeni”, wydany już po raz czwarty. Pojawiają się w nim twarze polskich aktorów i muzyków: Piotra Adamczyka, Pawła Małaszyńskiego, Borysa Szyca, Tomasza Karolaka, Pawła Deląga, Jacka Braciaka, Andrzeja Grabowskiego, Marcina Dorocińskiego, Piotra Kupichę, Mietka Szcześniaka, Macieja Maleńczuka, Grzegorza Skawińskiego, Sebastiana Karpiel Bułecka, Mr. HIDE'a, a także jednej kobiety, Justyny Steczkowskiej. Tym razem wraz z kalendarzem możemy zakupić płytę, na której usłyszymy bohaterów projektu w duetach z innymi artystami. Dochód ze sprzedaży przeznaczony zostanie na zakup butów dla dzieci z ubogich domów. 

Kalendarz to jeden z najlepszych form reklamy. Tym tropem poszli twórcy samochodów
MINI i postanowili zorganizować konkurs. Artyści z całego świata mieli przygotować projekty graficzne interpretujące hasło MINIMALIZM , odzwierciedlające większą wydajność, redukcję szkodliwych spalin oraz niższą emisję dwutlenku węgla w samochodach tej marki. Dwanaście najlepszych prac pojawiło się w kalendarzu na rok 2010.

19 listopada miał swoją premierę 37. prestiżowy kalendarz Pirelli. Fotografem tej edycji był Terry Richardson, który na plan zdjęciowy wybrał Brazylię. Kalendarz Pirelli od samego początku czyli od 1964 roku nie był przeznaczony na sprzedaż. Co roku ukazuje się tylko kilkanaście tysięcy egzemplarzy, które trafiają w ręce wybrańców: artystów, muzyków, filmowców, aktorów i oczywiście najlepszych klientów tej marki. Do Polski trafia zaledwie 150 egzemplarzy. 

Jak co roku, będziemy mogły za to nabyć kalendarz Cosmo z najprzytomniejszymi męskimi modelami na każdy miesiąc. Dla wielbicieli Paulo Coelho powstał specjalny kalendarz z sentencjami z książek słynnego pisarza na każdy dzień. Fani Twilight czy Harrego Pottera też mają w czym wybierać. Krótko mówiąc, każdy znajdzie coś dla siebie