Mowa o ludziach którzy są uzależnieni od opalenizny. Jednak aby uzyskać wymarzony kolor nie korzystają z naturalnego słońca, a z samoopalaczy.
Samoopalacz imituje efekt naturalnej opalenizny, chyba że przesadzi się z jego ilością. Nie tylko wtedy wyglądamy jakbyśmy się nieudolnie wysmarowali farbą to na dodatek zapach, którzy towarzyszy samoopalaczom jest nie do wytrzymania.
Zarówno osoby na ulicach jak i gwiazdy mają problem z określeniem granicy ilości, samoopalaczu. Nakładają krem w bardzo dużej ilości, bardzo często uzyskując wręcz przerażający efekt.
Ich skóra zamienia się w kolor jaskrawej pomarańczy i nie ma nic wspólnego z ładną, naturalną opalenizną.
Jednak to nie wszystko. Często podczas smarowania naszego ciała paznokcie farbują na żółto.
Gwiazdy, które mają dostęp do najlepszych technologii, wakacji w każdym miejscu na świecie oraz własnych stylistów szczególnie są krytykowane za pomarańczową skórę.
Najgorszą wpadką jest, gdy szyja ma zupełnie inny kolor niż reszta ciała.
Jola Rutowicz, Doda, Christina Aguilera, Paris Hilton, Lindsay Lohan oraz wiele innych gwiazd nieraz za mocno wysmarowały się w pomarańczowych mazidłach, wyglądając jak Indianki.
Solary nie wyglądają ani ładnie, ani modnie. Więc dlaczego tyle osób „przedawkowuje” samoopalacze. Jeżeli chcą się rzucać w oczy to im się to niewątpliwie udaje.
Co wy sądzicie o „Tangos”