Do końca roku mamy jeszcze trzy miesiące, jednak już teraz możemy ogłosić rok 2009 największych skandali. Wszystko się zaczęło od Katarzyny Niezgody, która zlecała kontrakty Tomaszowi na olbrzymie kwoty jego firmie, Sparrow.
Wygląda na to, że banki, w których pracowała Niezgoda wydawały na organizowane przez nią szkolenia nawet po 10 milionów złotych rocznie! Przez 4 lata Kasia przelała Tomaszowi 30 milionów złotych. Jak doniósł "Puls Biznesu", Christian Kammel, ojciec byłego gwiazdora TVP, również był zamieszany w aferę. Bowiem miał przyjmować zlecenia indywidualnego coachingu od banków Pekao i BPH.
Ponadto Kasia pomagała w wynajmowaniu mieszkań osobom ściągniętym przez bank z zagranicy. Polecała im mieszkanie Kammela, który wynajmował swoje 70 metrowe mieszkanie za 3 tysiące euro miesięcznie.
Mimo, że ruszyło śledztwo i grozić może jej nawet 10 lat więzienia, to na razie sprawa zamilkła.
Weronika Pazura również okazała się pazerna i miała zamiar wziąć łapówkę na 450 tyś złotych. Weronika Marczuk-Pazura od dłuższego czasu była podsłuchiwana. CBA przekazało prokuraturze ponad dziesięć tomów tajnych akt, z czego pokaźną część stanowią stenogramy rozmów osób zamieszanych w korupcyjny proceder, w tym Pazury. CBA zatrzymało Weronikę w chwilę po tym, jak pod jedną z warszawskich restauracji miała przyjąć łapówkę, za pomoc w kupnie Wydawnictw Naukowo-Technicznych.
Jednak Weronika próbuje się bronić i to całkiem w zabawny sposób. W oświadczeniu napisanym przez jej agentkę Joannę Bastrzyk i skierowanym do mediów czytamy: „Weronika nie przyjęła łapówki, lecz wynagrodzenie należne jej kancelarii za obsługę prawną. Czuje się w miarę dobrze, chociaż w dalszym ciągu ciężko jest jej uwierzyć w to, co się stało i pogodzić się z tym, że stała się ofiarą i jednocześnie negatywną bohaterką z góry zaplanowanej akcji”.
Nie wiadomo od kiedy przekazywanie sobie kopert pod stołem zmieniło nazwę na „wynagrodzenie”, ale gratulujemy kreatywności.
Również w tym roku powróciła sprawa Romana Polańskiego, który 31 lat temu „podniósł dziewczynce nogi i wszedł do jej odbytu.”
Od 1978 roku reżyser nie odwiedzał USA, bojąc się aresztowania. Bał się nawet pojechać odebrać Oskara, które otrzymał jego Pianista. Do tej pory jednak mógł podróżować po Europie. Do teraz, bowiem kilka dni temu został aresztowany w Szwajcarii, która być może odda go Amerykanom.

Gwiazdy myśląc, że są sławami mogą sobie pozwolić na więcej. Gdyby każda z tych spraw dotyczyła przeciętnego Kowalskiego jestem pewna, że sprawa by wyglądała zupełnie inaczej.
Co wy sądzicie, kto powinien siedzieć najdłużej?