Wbrew pozorom są stale obecne w naszych czasach. I nawet jeśli nikt nie pali ich na stosach razem z autorem, to wciąż dla wielu opinia Kościoła Katolickiego jest wiążąca w kwestii doboru lektury. Najgłośniejszym przypadkiem zakazanej księgi ostatnich lat są przygody Harrego Pottera, młodego czarodzieja, który wraz z przyjaciółmi ze szkoły magii zwalcza ciemne moce. Według autorytetów kościelnych książka ta nawołuje do okultyzmu, odciąga najmłodszych od słusznej(kościelnej!) hierarchii wartości i stanowi zagrożenie dla wiary. Oskarżenia w podobnym tonie rzucane były również w stronę ekranizacji sagi. W ostatnim czasie Kościół nieco złagodził swoje ataki, które i tak przyniosły odwrotny skutek- jedynie nagłośniły premiery kolejnych części, które zdobyły miliony wielbicieli na całym świecie i przyniosły autorce J.K. Rowling majątek liczony w milionach funtów. Nieco poważniejsze zarzuty i pretensje Kościół może przedstawiać wobec Richarda Dawkinsa, autora książki „Bóg Urojony”. W zasadzie sam tytuł wystarczyłby żeby książka nie spodobała się władzom Watykanu. Ale kiedy jeszcze mottem dzieła jest stwierdzenie Pirsiga: "jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią" i przez kolejnych pięćset stron udowadnia, że Bóg nie istnieje, mało tego, głosi wyższość ateizmu i nauki nad religijnymi dogmatami, to jest więcej niż pewne, że wydawnictwo nie może liczyć na błogosławieństwo. Kolejnymi dziełami, które nie spodobały się instytucji Kościoła Katolickiego są dzieła Dana Browna. Przygody historyka Roberta Langdona, oprócz rozwiązywania kolejnych zagadek kryminalnych służą autorowi również obnażaniu mrocznych faktów z historii religii chrześcijańskiej i nie zawsze uczciwych działań jej głównej instytucji, jaką jest Kościół. Wielu katolików oburzyła teza Browna, jakoby Jezus miał być związany z Marią Magdaleną, a nawet mieć z nią potomstwo. W zasadzie Dan Brown powinien być wdzięczny za towarzyszący jego książkom rozgłos i darmową reklamę. W innym wypadku te dość mierne literacko, pseudonaukowe kryminały zapewne zapadłyby już w zapomnienie. A tak, możemy liczyć na pewne religijne awantury przy okazji kolejnych części i ich ekranizacji