My – kobiety w czasie wakacyjnego urlopu i wypoczynku często sięgamy do książek. Wtedy czujemy, że możemy się zrelaksować leżąc na plaży, a w dodatku czytając takie, które są o nas, o naszych problemach i słabościach, a niejednokrotnie przerysowujące najskrytsze marzenia. Dlatego może większość ze starszych kobiet czytuje Harlekiny, bo są odskocznią od życia codziennego. Mężowie, którzy już popadli w rutynę w wyobraźni kobiety czytającej romansidło mogą zmienić się w najgorętszego i najprzystojniejszego kochanka.

A młodsze kobiety, które marzą o szczęśliwym życiu, co im pozostaje? Które książki są dla nich? Oczywiście, że nie te z typu Arlekinowego, ale takie, w których nie zna się tak do końca zakończenia. Trzymające w napięciu i kończące się happy endem. Takie, to dopiero dają do myślenia. Najlepszym na to przykładem jest chociażby „Dziennik Bridget Jones” i to nie tylko pierwsza część.
Zawsze warto zabrać ze sobą na wakacje książkę, której nie znamy. Jednak taki czas można poświęcić również na odświeżenia starej biblioteki, z którą mamy cudowne wspomnienia. Pierwsze miłości, zauroczenia i może nie do końca wyjaśnione sprawy, ale z pozytywnym aspektem. W końcu każda z nas marzy o księciu na białym koniu i idealnym mężczyźnie. Szkoda tylko, że tacy panowie są tylko w książkach lub filmach, ale najważniejszy jest w tym wszystkim happy end. Mam nadzieję, że i wy macie swoją ulubioną książkę. Zatem miłego czytani