Panujący kryzys gospodarczy i finansowy dotknął nie tylko przeciętnych zjadaczy chleba, ale również największych przedstawicieli świat mody. Raport na ten temat opublikował włoski dziennik „Il fogio”. Wynika z niego, że banki, które dotąd chętnie wspomagały działania projektantów i producentów odzieży, w obliczu kryzysu, zażądały spłat długów.

Do najbardziej zadłużonych marek należy Valentino. Deficyt finansowy grupy Valentino za ubiegły rok szacuje się na 483 mln euro. Mimo tego, otwierane są nowe butiki, które cieszą się popularnością. W lutym tego roku sklep z odzieżą Valentino został otwarty w Warszawie przy ulicy Moilera. Zamożni klienci marki, którzy stawiają przede wszystkim na krawiectwo na najwyższym poziomie, niewątpliwie pozostaną wierni Valentino, również w dobie kryzysu. W złej sytuacji finansowej znajduję się także firma projektanta Roberto Cavalli. Jego dług powiększył się z 5 mln euro w ubiegłym roku do 28 mln euro obecnie. Kwoty jakie ma do spłacenia Prada sięgają 450 mln euro. W obliczu kłopotów finansowych znanych firm, niewątpliwe zyskają klienci. Ceny odzieży oferowanej przez Valentino czy Pradę, spadają nawet o 20%.

Domy mody zmuszone zostały również do zmiany strategii marketingowej. Niższe ceny, oraz więcej „odpornych na kryzys” klasycznych linii odzieży oraz dodatków, mniej ekstrawagancji - to wszystko ma zapewnić znanym projektantom zmniejszenie ich długów. 
W Polsce również odczuwalny jest kryzys światowych potentatów mody. Z Warszawy zniknie niedługo elegancki butik Max &Co. Grupa Paradise, które zajmuje się wprowadzeniem luksusowych marek na polski rynek, planuje również zamkniecie dwóch innych sklepów tej marki. Z powodu obcej sytuacji wiadomo już, że otwarcie butiku Donny Karan DKNY oraz Tiffany’ego opóźni się