Jakiś czas temu pisaliśmy o skandalicznym zachowaniu Dody, który zakończył się bojkotem konińskich dziennikarzy. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem imprezy, do każdej z lokalnych redakcji dotarł mail od menedżerów Dody z szokującą informacją. W liście znajdowało się kilka punktów, które muszą być przestrzegane przez dziennikarzy. Jeżeli jakiś z nich chciałby porozmawiać z piosenkarką, muszą zwrócić się pisemnie do asystentki gwiazdy o zgodę i przesłać pytania.
Jednak po imprezie okazało się, że afera była niepotrzebna, ponieważ kopytka były dużo ciekawsze od półnagich pośladków piosenkarki.

Największą atrakcją Dnia Konina były zawody w jedzeniu kopytek na czas. Jak opisuje Portal Wielkopolski Wschodniej „Po zawodach hippicznych, a przed koncertem Dody, zawody w jedzeniu kopytek na czas były największą atrakcją dzisiejszego festynu”
Jednak menadżerka Dody, Maja Szablewska stara się na siłę robić piosenkarce dobry PR, umieszczając na stronie internetowej Doroty „Była ogromna impreza, ponad 12 tysięcy ludzi. Dziękujemy!”

Teraz już Doda przy następnym koncercie musi mieć kluski śląskie, za jakiś czas proponujemy pierogi!