Osobisty sierpień Magazynu W upłynie pod znakiem kontrowersji. Mocnych, miłosnych klimatów, scen z filmu obdartego z romantyzmu, przeciśniętego przez szorstkość i brak cenzury. Puste place i „rozkoszne” wnętrza samochodów oświetlone przez zawstydzone lampy.

To bajka krótka i mocno surowa, miłość szybka i krzycząca. Love in All the Wrong Places.

Znana historia w kilku zdjęciach. Fotografia znowu wykorzystała swój atut: szybkość języka wizualnego, przenikliwość, kultowy komentarz bezsłowny. Dla ludzi. Mówi i porusza. Dotyka świata odrealnionego, ometkowanego w wielkie nazwiska i marki. Sprawia, że jest bliższy, bardziej namacalny i uświadomiony. Zmniejsza poczucie odosobnienia w swych słabostkach i barierach, deprecjonuje wstyd, solidaryzuje na odległość i w swej specyfice.

Fotografowie to jednak ludzie z komfortem. Wciąż mówią, kiedy słowa są zbędne, albo nie do wyszukania. Przybliżają nam wielki, iluzoryczny świat ludzi bez problemów i pokazują ku nikłej uldze, że na pewnym poziomie wszyscy jesteśmy tacy sami.

Na tę odrobinę fotograficznej psychologii pracowali znani i dobrzy: Armani, Tom Ford, Gucci, Givenchy, Michael Kors i wielu innych, którzy dorzucili swoje modowe „trzy grosze”.

Autor: A.S.