Była członkini zespołu Danity Kane – Aubrey O’Day robi co może, by tylko pozostać na świeczniku. Ostatnio na przykład dostała angaż do jednej z najbardziej przebojowych burlesek w Los Angeles – „Peepshow”, gdzie wystąpiła między innymi w towarzystwie Mel B i Holly Madison. Zdjęcia w wersji topless z tego spektaklu można odnaleźć w Internecie. 
Amerykańska gwiazdeczka zaliczyła już także sesję fotograficzną dla Playboya, Maxima, a także amerykańskiego magazynu Complex. Na zdjęciach z sesji nie sposób nie zauważyć, iż dotychczasowy wizerunek sceniczny Aubrey z czasów słynnego programu „Making the Band” uległ zdecydowanej przemianie i obecnie ociera się wręcz o stylistykę porno. Świadczą o tym nie tylko blond włosy i powiększony, silikonowy biust, lecz również coraz to bardziej kontrowersyjne wypowiedzi. Powiedziała ona chociażby, że: „Tak, mogę potwierdzić, że Jesse McCartney to mój chłopak. Poza tym umawiam się również, z czterema innymi. Nie widzę w tym nic dziwnego, gdyż oni zapewne też mają tuzin innych dziewczyn”.

Ponadto, Aubrey postanowiła stanąć w obronie wszystkich sfrustrowanych i napiętnowanych kobiet umieszczając na Youtubie filmik, w którym stwierdziła, że: „To smutne, że nasze społeczeństwo sprawia, iż kobiety tak źle się czują ze swoim ciałem, a wielu ludzi w ogóle nie rozumie, jak to jest, gdy jesteś tak ocenianą”, po czym w ramach manifestacji i przezwyciężenia własnych kompleksów zdjęła z siebie sweterek. Trudno się z tego rodzaju stwierdzeniem nie zgodzić, jako że kult ciała w XXI wieku istotnie opanował niemalże cały świat i wpłynął niekorzystnie na zdrowie psychiczne u wielu kobiet. Tym niemniej jednak widać wyraźnie, że dziewczyna po prostu lubi obnażać się publicznie. Zaledwie kilka dni po wyemitowaniu filmiku na jednym z portali społecznościowych zamieściła ponętne zdjęcia swojej pupy.

Wygląda na to, że Aubrey O’Day zamiast podążać wytyczoną uprzednio ścieżką kariery wokalno-tanecznej zdecydowała się raczej zbudować swój image wyłącznie w oparciu o wygląd, który jak na warunki amerykańskiego show biznesu niestety nie jest niczym wyjątkowym. Mało tego, nie wzbudza już nawet większych kontrowersji.

Wzburzenie w jej przypadku wywołało natomiast zupełnie co innego, a mianowicie wypowiedź Aubrey w jednym z amerykańskich programów publicystycznych, kiedy to oznajmiła, że w jej opinii Castro i Hitler byli… wielcy. Dodała także, że „spotkałam go (mowa o Fidlerze Castro) i pracowałam z nim kiedy byłam na Kubie. Nie bronię wielu z jego zachowań, ale mogę stwierdzić, że w 100% jest wspaniałym człowiekiem” (…) „Jestem pewna, że wielu morderców to cudowni ludzie”. Cóż, tego rodzaju wypowiedzi chyba nie wpłyną korzystnie na jej wizerunek…