Skończyły się wakacje, więc coraz częściej na spędzenie wolnego czasu ze znajomymi wybieramy restauracje, kawiarnie, puby czy kluby. Atutem tych miejsc jest często miła atmosfera, wyrafinowana kuchnia, dobre trunki, muzyka umilająca czas czy kompetentna obsługa. Niestety, my Polacy nie umiemy z tych dobrodziejstw korzystać w stu procentach.
Większość z nas po prostu nie umie się zachować. Mam wrażenie, ze dobre maniery czy kulturę osobistą zostawiamy za drzwiami. Zapominamy o nich jak tylko przekraczamy próg takiego miejsca..
Często wydaje nam się, że jesteśmy jedynymi gośćmi, cały lokal i obsługa jest do naszej dyspozycji.

Jesteśmy niemili, wręcz aroganccy, z góry traktujemy osobę, która nas obsługuje, a to duży błąd, bo przecież od niej zależy co dostaniemy w szklance czy na talerzu, więc może nie warto ryzykować i złożyć usta w grymas zwany uśmiechem, powiedzieć proszę, dziękuje, czy miły, niezobowiązujący komplement. To nas nie wiele kosztuje a na pewno umili czas w lokalu i zostaniemy zapamiętani jako kulturalni goście, których warto zaprosić ponownie.
A warto wiedzieć, ze kelnerzy przekazują sobie takie informacje, także między lokalami, więc szczypta kultury zaprocentuje z korzyścią dla nas.

Od dawna wiadomo, że cierpliwość to cnota bogów. Tylko dlaczego zapominamy o tym tak często? Warto czasami dłużej poczekać, na zamówienie. Tym bardziej, jeśli nie wynika z lenistwa obsługi. Barman ma tylko dwie rączki i wykonuje zamówienie najszybciej jak to jest możliwe, a upominanie się czy ponaglanie to zwykła ignorancja. Bo przecież wszyscy czekają. I każdy na pewno swoje zamówienie dostanie, zaręczam ,że ci najbardziej cierpliwi na tym mogą tylko zyskać.

Jeśli wchodzimy do restauracji nie zwracamy uwagi na dyskretny charakter miejsca, spacerujemy w poszukiwaniu odpowiedniego stolika dla siebie. I tu już popełniamy pierwszy błąd. Powinniśmy poczekać, ktoś z obsługi na pewno wskaże nam stolik, najbardziej odpowiedni dla nas. Wieszanie kurtek, czy płaszczy na krześle też nie jest w tym miejscu mile widziane. Restauracje mają najczęściej do dyspozycji szatnie lub wieszaki, to tam należy zostawić nasze okrycia wierzchnie. Nie mile widziani są goście, którzy do restauracji przychodzą po to aby napić się piwa czy drinka.

Nie kulturalne jest przedłużanie otwarcia lokalu, nie zależnie od jego charakteru. Jeśli już informują nas, że bar jest zamknięty to należy się wycofać. A co robi przeciętny Kowalski? Stoi nadal przy barze i próbuje jeszcze coś utargować: bo wie pani, jedno małe jeszcze, szybko wypije, bo znajomi jeszcze siedzą, itp. Żenada! Nie siedźmy też bez sensu jeśli nic już od dłuższego czasu nie zamawiamy, zwłaszcza jeśli już zbliża się godzina zamknięcia. Na autobus możemy poczekać na przystanku. Nie skarzemy się na wrogi wzrok obsługi mówiący długo jeszcze? Moglibyście już wyjść! A po co sobie psuć udany wieczór!