Mają tyle samo zwolenników, co rywali. Jedne, potrafią wyglądać lepiej niż ich wersje bazowe, inne mogą zepsuć wizerunek modelu. Do najważniejszych styczniowych premier na polskim rynku należą premiery „kombiaków”. I to nie byle jakich, bo będą to Mercedes E-klasa oraz Skoda Superb.

Ale zacznijmy od początku. Z czym kojarzy się nam stereotypowe kombi? Zapewne z autem, w którym rok w rok jedziemy z rodziną na wakacje, zabierając ze sobą wszystko co przyjdzie nam na myśl- „Przecież buty do wspinaczki wysokogórskiej mogą przydać się i nad morzem”- powiedziała mama. To wizja pierwszego stereotypowego kombi. Auta z rodzicami z przodu, dziećmi z tyłu i przeładowanym bagażnikiem. Inni nabywcy aut kombi prowadzą sklep, warsztat czy mały zakład. W ich przypadku pojemny bagażnik przydaje się do wożenia towaru. Niestety, bardzo często jest to stare auto, które wygląda tak, jakby zaraz miało się rozlecieć. Często, gdy myślimy o kombi pierwszym skojarzeniem jest własnie stary, rdzewiejący Passat sąsiadów. A gdy sąsiad mieszka we wschodniej Polsce, to najprawdopodobniej w 100-litrowem baku swojego Volkswagena przemyca benzynę czy spirytus. A bagażnik to schowek na papierosy. Powiedzmy sobie szczerze, kombi nie budzą w wielu z nas sympatii jak choćby sedany czy hatchbacki. Jeśli pochwalisz się kolegom, że kupiłeś kombiaka, to co najmniej kilku z nich popatrzy na Ciebie z, lekko to nazywając, politowaniem. Kilku innych pomyśli że zakładasz rodzinę/będziesz miał dziecko, a ten ostatni, w oczach którego będziesz szukał zrozumienia, zapyta czy otwierasz warzywniak. A co, jeśli będzie to luksusowe kombi? Jak powiedzieć kolegom, że jutro odbierasz Skode Superb Kombi? Uważaj, bo jeśli zrobisz to zbyt gwałtownie, to któryś z nich z wrażenia może popełnić samobójstwo, mając pod ręką tylko podkładkę pod piwo i paluszki. Bo przecież za te same pieniądze możesz mieć wersje sedan- limuzynę, która na pewno wzbudzi respekt u innych. Jaką więc wizje mieli designerzy ze Studgarttu i Mlady Boleslav?

Można powiedzieć, że bardzo prostą wizję. Chcieli zbudować samochód dla szefa, który po tygodniu ciężkiej pracy lubi wyskoczyć z rodziną na Mazury. Jednocześnie, nie chce mieć dwóch aut- jednego do miasta, a drugiego na wakacje. Wypada mu także poruszać się luksusowym samochodem( a nawet jeśli nie wypada, to dlaczego mając kasę, ma jeździć jakimś średnioklasowcem, skoro stać go na cos lepszego?) i tak weszło mu to w krew, że chce siedzieć w wygodnym skórzanym fotelu zarówno jadąc do pracy, jak i na urlop. Limuzyny kombi mogą spodobać się także politykom. Do tej pory Janusz Palikot musiał na konferencjach prasowych posługiwać się pistoletem i wibratorem. Fajnie, ale to dość mały kaliber. A teraz, dzięki Skodzie czy Mercedesowi nasz poseł może niepostrzeżenie przywieźć ze sobą małą betoniarkę, czy aparaturę bimbrowniczą. O tak! Limuzyna kombi przyczyni się do jeszcze ciekawszych wydarzeń w polskiej polityce. Trzeba więc przyznać, że pomysł czeskich i niemieckich projektantów okazał się trafiony.

Obie limuzyny można kupić w wersji ze skórzanymi i drewnianymi wykończeniami. Skoda oferuje po 3 silniki benzynowe i Diesla, których moc mieści się w przedziale od 105 do 191 koni mechanicznych. Mercedesa można nabyć także z silnikami benzynowymi i diesla, a ich moce wynoszą od 100 do 235 koni. Jeśli chodzi o portfele klientów, to mamy dużą rozbieżność. Za Superba w wersji ze 125 konnym silnikiem o pojemności 1.4 litra trzeba zapłacić minimum 79 000 zł. Najtańszy Mercedes będzie kosztował 172 500 zł i zaoferuje nam dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 135 KM. Kierowcy lubiący większą moc mogą za 179 000 (czyli niemal w cenie najtańszego Mercedesa!) dostać limuzynę Skody z widlastym 6-cylindrowym silnikiem o pojemnosci 3.6 lita, mocy 191 koni, skrzynią DSG oraz napędem na 4 koła. Najmocniejszy Superb do setki rozpędzi się w 6.6 sekundy. Topowa wersja E-klasy kosztuje 323 000 zł. W zamian otrzymujemy rakietę, z silnikiem V8 o pojemności 5.5 litra która dzięki mocy 285 koni rozpędza się od 0 do 100km/h w 5.4 sekundy. Obie najmocniejsze wersje prezentowanych limuzyn na światłach spokojnie poradzą sobie z wprawieniem nastolatka w Golfie w kompleksy.

Ale, patrząc na ceny, czy jest sens zestawiać oba auta? Ano jest. Bo oba mają polska premierę w styczniu. Oba są skierowane do nieco dojrzalszego biznesmena. A przede wszystkim, oba zebrały w europie rewelacyjne oceny. O gustach się nie dyskutuje, ale moim zdaniem, oba auta mogą się podobać. W tym przypadku, nie ma sensu rozpisywać się, wystarczy informacja o tym jakie nagrody dostały te samochody. Mercedes, zdobył jedną z najbardziej sprawiedliwych nagród w świece motoryzacji- EuroCarBody 2009- przyznawaną przez designerów i stylistów rożnych marek. Z kolei Skoda Superb Kombi została ogłoszona przez, jakże prestiżowy magazyn Top Gear, limuzyna roku 2009. Ten sam magazyn rok temu przyznał tę nagrodę Rolls-Royce Phantom Copupe. Co prawda, Skodzie jeszcze wiele brakuje to tej megaluksusowej marki, ale, jak widać, Czesi robią się coraz mocniejsi.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto zestawić te samochody. Oba przełamują stereotyp, że auto luksusowe nie ma prawa istnieć w wersji kombi. Skodzie, udało się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, bo pokazała również, że Skoda może być luksusowa. Jak widać, Europa ucieka od samochodowych stereotypów. Czas na Polaków.