Wszyscy pamiętamy niezwykłe filmy, które wpisały się w historię kina polskiego: „Seksmisja”, „Kiler”czy „Vinci”. Została stworzona reguła, że w każdym dziesięcioleciu Juliusz Machulski tworzył po pięć rozrywkowych hitów na wysokim poziomie. Co tym razem przygotował mistrz gatunku komediowego?

„Kołysanka” jest przewrotną mieszanką humoru z elementami grozy. To pierwszy horror w filmografii Machulskiego. Choć nie jest on określany jako horror, który straszy. Film ma swój mroczno - bajkowy nastrój i ma w sobie wariację na temat straszenia. Reżyser bawi się kinem. Bawi się kostiumem, charakteryzacją, mimiką aktorów i muzyką. Fabuła „Kołysanki” zapowiada się równie ciekawie i intrygująco. W zagadkowych okolicznościach po kolei zaczynają znikać mieszkańcy malowniczej wsi. Napięcie podtrzymuje prowadzone przez okolicznych policjantów śledztwo. Wartka akcja powoli odsłania mroczny sekret. Przez wszystko przeplata się oczywiście dużo humoru co daje dzieło precyzyjnie zrealizowane. Krytycy określają nowy film Machulskiego jako mroczna komedia z inteligentnym przekazem. Nie da się ukryć, że wybierając się na ten seans z pewnością można się dobrze bawić. „Kołysanka” również ukazuje nam świetną grę aktorską Roberta Więckiewicza, Małgorzaty Buczkowskiej - Szlenkier czy Janusza Chabiora. 

Na ekrany polskich kin film trafia już w ten weekend 12 lutego