Joannę Horodyńską często uważa się za najmodniej ubraną gwiazdę. Ona sama ubiera się bardzo markowo i czasem kontrowersyjnie. Była modelką, prezenterką telewizyjną. Teraz ma swój program, który prowadzi z Karoliną Malinowską „Gwiazdy na dywaniku”. Mają też swoją rubrykę w tygodniku „Party”. Oceniają styl gwiazd, mówią kto ubrał się dobrze, a kto źle. Oceniają w skali od 1 do 10, orientacyjnie wyceniają dany strój. W każdym odcinku oceniają także całościowy styl jakiejś gwiazdy. Zwracają uwagę na wszystko, fryzurę, dodatku. Nie zawsze się zgadzają, ale tak naprawdę to kwestia gustu. Oceniając innych, same muszą być wzorowe ubrane. Czy tak jest zawsze? To właśnie zależy, komu co się podoba.

Oprócz programu, główną pracą Joanny jest praca stylistki. Nie chce być ciągle postrzegana jako modelka. Pracuje także jako modowa dziennikarka. Marzy o tym, żeby więcej pisać na temat mody. Uważa, że praca stylisty jest przyszłościowa i bardzo lubi to robić. 
Jej przygoda z modelingiem, zaczęła się od konkursu „Twarz roku”, później przyszły kontrakty zagraniczne. W wieku 18 lat wyjechała do Paryża. Przyznaje, że etykietka najlepiej ubranej kobiety sprawa jej przyjemność, aczkolwiek coraz więcej kobiet w Polsce ubiera się z pomysłem, we własnym, fajnym stylu. Modę i to jak się ludzie ubierają postrzega jako sztukę. Dla niej to nic banalnego, ani pustego. Sama ubrania kupuje w Internecie. Po pierwsze z braku czasu to kupowanie dla siebie w sklepach, gdyż jej zawód powoduje, że w sklepach jest wystarczająco często. Zauważa, że polski rynek jest nudny, nic się nie dzieje i nie zmienia. Woli kupować u projektantów, bo wie, że będzie to coś oryginalnego. Namawia kobiety, że korzystały z usług projektantów, bo mają wtedy pewność, że jest to rzecz niepowtarzalna. A cenowo, jak sama twierdzi, atelier nie powinno odstraszać tych kobiet, które kupują w znanych markach.

Jej praca nie wymaga biurka, tylko dłużej garderoby. Chyba nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić ile ubrać może mieć stylistka. Garderobę ma w sypialni oraz w gabinecie. Uwielbia dawać prezenty. Ze swoich licznych zbiorów ciuchowych, jej koleżanki mogą liczyć, że dostaną coś dla siebie. Ubrania jak wszystko, nawet stylistce mogą się znudzić. Bardzo dobrze zna i kocha Paryż. To jej ukochane miejsce, gdzie czuje się jak w domu. Twierdzi, że w przeciwieństwie do Warszawy tam wszystko toczy się szybciej, intensywniej. 
Trzeba przyznać, że ta ostra, wytykająca porażki modowe kobieta jest bardzo ciekawą i zapracowaną osobą. I chyba naprawdę zna się na rzeczy.