Kanadyjski Montreal to pierwsze miasto na terenie Ameryki Północnej, w którym otwarto kawiarnię dla kotów i ich właścicieli. Kolejność dla wszystkich fanów kotów jest oczywista. Tym egocentrycznym i nieco autystycznym stworzeniom podporządkowane jest bowiem życie każdego ich tzw. właściciela. Tak zwanego, gdyż o podporządkowaniu w wypadku kota nie może być mowy.

Jak widać na załączonych zdjęciach, koty czują się w kawiarni co najmniej tak dobrze, jak ludzie zwani ich właścicielami. Koncepcja kocich kawiarni przywędrowała do Kanady z Azji, gdzie ten typ lokali staje się coraz bardziej popularny.

W kawiarni napijemy się dobrej Latte, znajdzie się również coś dla kota. Cały układ lokalu jest podporządkowany miauczącym czworonogom. Znajdą tu liczne atrakcje i wyzwania, które pozwolą im spędzić w udany sposób czas poza domem. Czy Warszawa lub Kraków również dołączą do miast, w których powstają kocie kawiarnie ? To idealny koncept biznesowy. W Polsce byłby hitem na miarę tego z Azji.