5-10-15 jest ostatnio na ustach wszystkich – szczególnie jak zbliża się weekend. Podupadła kamienica na rogu Hożej i Mokotowskiej jest nowym miejscem na mapie Warszawy, do których warto się wybrać. Nie jest czysto, ani dizajersko, ale jest oryginalnie. Nie jest to miejsce dla dziewczynek w białych kozaczkach, ani panów, którzy naciągają na łydki swoje białe skarpetki Adidas.

Niezależne centrum kultury promują nowoczesną sztukę młodych artystów.  5-10-15 zajmuje trzy piętra, na której mieści się klub, który wieczorami tętnicy życiem. Jednak nie żyje się tylko zabawą. Dlatego na terenie klubu znajdują się również trzy galerie, pracownia renowacji mebli oraz sklep z z ekologiczną odzieżą.

Pomysł założycieli „5-10-15” wzięł się z Berlina  -  sqout Tacheles. Dzieję się tam wszystko  - taniec, zabawa, wystawy, debaty, pokazy filmowe itd. Dokładnie tak jak teraz na Mokotowskiej 73.

W lato organizowali pikniki oraz giełdy rowerowe. Już nie możemy się doczekać co będzie zimą!