Czarnobyl to małe miasto na Ukrainie, które znane jest głównie z tego, że w jego okolicy znajduje się elektrownia atomowa. 26 kwietnia 1986 roku w wyniku wybuchu wodoru z reaktora jądrowego doszło tam do największej katastrofy w historii energetyki jądrowej. Liczba ofiar tej tragedii do dziś budzi wiele kontrowersji. Jedno jest pewne, nie możemy przyjmować, że w wyniku wybuchu zginęli „tylko” pracownicy elektrowni i ratownicy, którzy gasili pożar. Ofiarami są też przecież mieszkańcy okolicznych miast, którzy umarli w wyniki silnego napromieniowania, dzieci, które do dzisiejszego dnia rodzą się z rakiem tarczycy, czy też osoby pozostające kalekami już do końca życia. 

W wyniku awarii skażeniu promieniotwórczemu uległ obszar ok. 140 tysięcy km2 i to właśnie tam najczęściej po wybuchu rodziły się dzieci z okropnymi mutacjami genetycznymi. Trzy ręce, całkowity brak kończyn, gigantyczne guzy na głowach, powykręcane ciała, zrośnięte bliźniaki- to tylko kilka przykładów tragedii niemowląt urodzonych po katastrofie na Ukrainie. Jeszcze częściej mutacje dotykają zwierząt, które do dzisiaj rodzą się okaleczone. Internet wciąż obiegają zdjęcia takich przypadków. Wystarczy wpisać „Czarnobyl” w wyszukiwarkę, żeby zobaczyć kotka z jednym, wielkim okiem, małego psa przypominającego chorą świnię lub dziwną rybę z czymś na kształt rąk i nóg.

Chociaż promieniowanie elektrowni zostało już mniej więcej opanowane, wciąż trudno przewidzieć jakie jeszcze przyniesie nieszczęścia. Naukowcy szacują, że dopiero za około 300 lat będziemy mogli czuć się zupełnie bezpieczni w związku z tą tragedią. Jest to długi okres czasu, co oznacza, że wiele pokoleń Ukraińców wciąż będzie rodziło się z rakiem lub innymi chorobami związanymi z promieniowaniem. Radioaktywne substancje osiadły przecież chociażby w ziemi w najbardziej skażonej strefie i nikt nie jest w stanie przewidzieć dalszych konsekwencji ich obecności. Możemy mieć tylko nadzieję, że liczba ofiar czarnobylskiej katastrofy będzie się znacząco zmniejszała