W XXI wieku gwiazdy i celebryci nie próżnują. Przede wszystkim już na masową wręcz skalę wywołują liczne skandale jedynie po to tylko, aby cokolwiek było o nich słychać. Romansują, imprezują, a także popadają w różnego rodzaju fobie, nałogi oraz choroby. Pół biedy, jeżeli jest to na przykład zakupoholizm, tak jak w przypadku Victorii Beckham. O wiele gorzej jednak jeżeli jest to „modna” ostatnio anoreksja. Nie od dziś także wiadomo, że gwiazdy piją, palą i zażywają narkotyki, czym nie wystawiają sobie najlepszego świadectwa. Ale od czego jest wszakże tzw. PR…

Po nie tak dawnej „kampanii” brytyjskiej gwiazdki Lily Allen, która uparcie przekonywała nas o niskim stopniu szkodliwości kokainy, przyszedł czas na 22-letnią wokalistkę Joss Stone, która w wywiadzie dla magazynu „Britain’s Star” otwarcie przyznała, iż pali marihuanę, wzbudzając tym samym niemałe oburzenie organizacji walczących z narkomanią. Powiedziała między innymi: „Palę trawkę, ale nie uważam jej za narkotyk. To raczej ziółka. Nie żałuję, że to powiedziałam. Trawka została zaszufladkowana jako coś złego, ale czy naprawdę jest niebezpieczna? Co się może stać – umrzesz ze śmiechu? Położysz się spać? Myślę, że alkohol jest dużo bardziej szkodliwy”. 
Na pytanie, czy pali marihuanę codziennie odpowiedziała: „Zależy czy pracuję i nad jaką piosenką. Także od tego, czy w studiu można palić czy nie. Dla mnie to jak napicie się drinka”. Ponadto przyznała też, że: „Do klubów chodzę rzadko. Kiedy już się decyduję, to wypijam trzy, cztery piwa, po czym przerzucam się na wódkę. Nigdy nie ciągnęło mnie do narkotyków”. A zatem jak widać młodziutka piosenkarka raczej nie stroni od używek. Ciekawe, czy takie częste popalanie trawki nie wpływa w żaden sposób na jej skąd inąd dobry głos?

Bez względu na to, czy wokalistka – stylizująca się od jakiegoś czasu na nowoczesną hippiskę – zamierza w ten sposób wypromować swoją kolejną płytę, czy też po prostu naszła ją chwila bezwzględnej szczerości, David Raynes, szef organizacji antynarkotykowej, zarzucił jej trywializowanie problemu narkotykowego i skomentował jej wypowiedzi następująco: „Powinna się zastanowić, jaki wpływ mają jej słowa na innych ludzi, zwłaszcza na młodych fanów, którzy ją naśladują. Ludzie tacy jak Joss Stone nie powinni się odzywać w takich sprawach. To, co zrobiła, jest bardzo szkodliwe. Mamy już w Wielkiej Brytanii kulturę narkotykową i ona dokłada do niej swoją cegiełkę”. A zatem kolejna rada – przed udzieleniem wywiadu warto się dwa razy zastanowić, czy ma się coś istotnego do powiedzenia, czy też po raz kolejny będzie to swego rodzaju pójście na żywioł…