Języki są tworem mężczyzn, co najlepiej widać na przykładzie języka angielskiego. W którym damskich form rzeczowników lub przymiotników w zasadzie w ogóle nie ma.
W języku polskim też dopiero niedawno pojawiać się zaczęły takie formy określające zawody wykonywane przez kobiety, jak lekarka, psycholożka czy redaktorka. Wcześniej mówiło się Pani Doktor,

Pani Psycholog czy Pani Redaktor. Oczywiście te zwroty nie obumarły do końca i wciąż można je usłyszeć, ale najczęściej w kręgach osób starszych. 
W ciągu ostatnich 100 lat kobiety powoli ale skutecznie wychodziły z cienia mężczyzn. Zaczęły wykonywać coraz bardziej wymagające „męskie” zawody, osiągać w nich coraz lepsze rezultaty i coraz wyższe stanowiska. Nauczyły się jak po męsku osiągnąć sukces. Tradycyjny obraz rodziny gdzie to mężczyzna zarabia, a kobieta zajmuje się domem odchodzi w zapomnienie. Mamy coraz więcej kobiet w biznesie, mediach, rządzie a nawet w służbach mundurowych.
Wyraźnie wzrasta pewność siebie wśród kobiet, które są coraz lepiej wykształcone i którym coraz łatwiej osiągnąć sukces zawodowy. Coraz częściej zdarza się, że to kobiety są głównym żywicielem rodziny. 
Jednak czy taka zmiana ról wychodzi nam wszystkim na dobre. Wraz ze wzrastającym sukcesem płci pięknej wzrasta też liczba singielek i samotnych matek. Które nierzadko wbrew stereotypom, nie są wcale porzucane przez mężczyzn, ale to one porzucają. Niestety, zaspokojenie sukcesu zawodowego nie zaspokaja instynktu macierzyńskiego. Natomiast w przypadku mężczyzn sukces finansowy, wzmaga potrzebę zaspokajania trywialnych chłopięcych zachcianek.

I tak typowa kobieta sukcesu nie może dogadać się z mężczyzną o podobnym statusie finansowym, ponieważ ich potrzeby i zachcianki wyraźnie się różnią. Dlatego też stając przed wyborem między macierzyństwem a znoszeniem zachcianek „Piotrusia Pana”, często decyduje się na samotność