Mało inteligentne wypowiedzi są znakiem firmowym Megan Fox, oprócz ładnej buzi oczywiście. Zastanawiamy się czy czasem dosyć kontrowersyjne, a czasem tępe wypowiedzi są celowe? Mają zrobić trochę szumu wokół młodej aktorki. Czy może ona po prostu jest głupia?

Nie możemy się zdecydować! Tym razem Megan mówiła o Marylin Monroe. Fox obawia się, że kiedyś skończy tak jak swoja idolka, która cierpiała na depresję i bulimię.

- Przeczytałam chyba każdą książkę, jaką napisano o Marilyn Monroe - tłumaczy Fox. - Boję się, że skończę jak ona, bo jestem równie niestabilna psychicznie. Albo cierpię na pograniczne zaburzenie osobowości, albo na lekką schizofrenię. Na pewno nie jestem do końca zdrowa na umyśle, ale nie sprecyzowałam jeszcze, co mi jest.

Mówić otwarcie, że się jest wariatką, to dosyć ciekawy sposób autopromocji? Ale po Fox można się wszystkiego spodziewać. Zaskoczyło nas tylko jedno… ona potrafi czytać. Wierzycie?