Niedawno pisałam o kilku najnowszych pozycjach na rynku muzycznym. Teraz czas na zapowiedzi. 

Premierę nowej płyty zapowiedziała Rihanna. Wyjawiła nawet datę premiery oczekiwanego albumu, ukaże się on 23. listopada tego roku. 

Z każdym nowym materiałem artystka pokazuje coraz ostrzejsze oblicze. Z subtelnej nastolatki z „Pon de replay” i płyty „Music Of The Sun” przerodziła się w zdecydowaną, świadomą swego seksapilu kobietę. Nie bezpodstawnie zatem spodziewamy się już, że nowe wydawnictwo artystki będzie nie tylko jeszcze bardziej ‘z pazurem’, ale i dojrzalsze. W studio gwiazdę wspomagają między innymi: Akon, Ne-Yo, Justin Timberlake, Jay-Z, Kanye West, Ryan Tedder z OneRepublic, Soulja Boy, Shontelle, The-Dream i Pharrell Williams.  

Poprzedni, a w karierze trzeci album wokalistki, pod tytułem „Good Girl Gone Bad” to wydawnictwo z czerwca 2007 roku. Już na tym krążku współpracowała z Jayem-Z i Ne-Yo. Z Timbalandem stworzyła trzy piosenki, a z Justinem Timberlakem napisała i nagrała „Rehab”. Hitem z tej płyty jest bez wątpienia „Umbrella”, stworzona razem z Jayem-Z. Od tego kawałka zaczęły się spekulacja o romansie dwojga muzyków, powiązywanie stylu Rihanny do stylu Beyonce. 

Jak mocny wizerunek pokaże teraz Rihanna? A może odkryje przed słuchaczami zupełnie inne oblicze? Tak czy siak, płyta już wzbudza kontrowersje, oczekuje się kolejnych metamorfoz artystki, wypełzają kolejne plotki. Czy w tym bałaganie jest jeszcze miejsce na muzykę?