Jennifer Aniston 11 lutego skończyła 40 lat jednak jej figura przypomina ciało wysportowanej dwudziestolatki. Mimo, to aktorka ma fobie na punkcie wieku z „czwórką” przed zerem.
Gdy kilka dni przed swoimi urodzinami przyznała, że zaczyna się starzec “Stałam przed lustrem i nagle zauważyłam na głowie siwy włos. To nie mój pierwszy, ale ten był bardzo długi. Pomyślałam sobie: "O nie, nie chcę mieć czterdziestu lat. Ile jeszcze siwych włosów znajdę? I co one oznaczają?". Szczerze mówiąc trochę się rozkleiłam.”
Aktorka by utrzymać dobrą formę od lat stosuje dietę „Jeden dzień jem, drugi dzień głodówka.” Taka dieta niestety bywa uciążliwa, ponieważ wraz ze swoim partnerem może chodzić do restauracji tylko w co drugi dzień.
Jednak Jennifer dobrze wie, że bez ćwiczeń nie utrzyma się wymarzonej figury. Codziennie wstaje o 3. w nocy, aby mieć dwie godziny czasu na ćwiczenia, przed rozpoczęciem zdjęć o 5 do najnowszej produkcji „The Bounty”.
W filmie wciela się w rolę 35 letniej kobiety, która chodzi w obcisłych i krótkich spódniczkach. Takie role najwyraźniej najbardziej pasują aktorce. Jennifer dostaje mnóstwo różnych propozycji filmowych, gdzie w wielu z nich miałby grać matki. Jednak gwiazda chce grać tylko i wyłącznie niezależne, młode, bezdzietne kobiety.

Co sądzicie o figurze Jennifer?!