Prowokator, perfekcjonista w każdym calu, projektant mody. To on mówi co będzie modne w nadchodzącym sezonie. Mistrz haute couture. Amant dobiegający 60-tki. Oczywiście Francuz. O kim mowa? Ci, dla których wybieg bardziej kojarzy się z modelkami niż ze zwierzętami wiedzą, że powyższe słowa oczywiście opisują Jeana Paula Gaultiera.

Zaczynał z najlepszymi. Przeszło 40 lat temu został asystentem Pierre’a Cardin’a. 
Kilka miesięcy temu zrezygnował z funkcji kierownika artystycznego grupy Hermes – pragnie skupić się na własnych projektach. Co tworzy?

Przede wszystkim jest projektantem mody. Jego nazwisko stało się rozpoznawalne dla szerszej publiczności po tym, jak na swoje trasie koncertowej „The Blond Ambition World Tour” Madonna wystąpiła w jego strojach. Charakterystyczne były spiczaste biustonosze, zainspirowane modą z lat ’50 ubiegłego wieku. 

Odbiciem tego projektu był strój Rihanny na rozdaniu nagród Grammy w 2008 roku. Stworzył go Zac Posen, który wyraźnie zasugerował się trendami wyznaczanymi przez Gaultier’a i w sukience artystki zastosował również spiczaste piersi.

Gaultier, chociaż w życiu prywatnym zdecydowanie woli mężczyzn, lubi otaczać się pięknymi i wyjątkowymi kobietami. Do grona jego współpracowniczek należą takie sławy, jak Dita Von Teese, była kochanka skandalisty Marilyna Mansona, czy też australijska piosenkarka Kylie Mingoue. Warto wspomnieć o popularnej ostatnimi czasy modelce Agyness Deyn, z którą przez pewien czas pracował.

Dla niego liczy się jakość, nie ilość. Jest uważany za króla haute couture. To w pojedynczych egzemplarzach strojów potrafi wyrazić swój smak i przekazać cząstkę siebie kobietom oryginalnym, które są w stanie założyć jego czasami szokujące stroje.  

Perfekcjonista nie może pozwolić sobie na żadne niedociągnięcia, dlatego Gaultier zwraca duża uwagę na to co modelki mają na głowie. Z jednej strony proponuje orientalne turbany czy po prostu finezyjnie zawiązane szale, natomiast z drugiej strony prezentuje fryzjerską poezję z afrykańskim podtytułem. Warkoczyki, warkoczyki i jeszcze raz warkoczyki. Ewentualnie jeden warkocz, ale już na czubku głowy.

Projektant w latach ‘90 projektował kostiumy do filmów. Najbardziej znane produkcje jakie współtworzył, to „Piąty element” Luca Bessona czy „Miasto zaginionych dzieci” [reżyseria: Marc Caro, Jean-Pierre Jeunette]. Do puli jego sukcesów w branży filmowej należy dorzucić również współpracę z Pedro Almodovarem przy filmie „Kika”. 

Gaultier to również linia perfum. Na początku postawił na zapach żeński, dopiero po pewnym czasie pozwolił sobie na serię dla mężczyzn. Buteleczka oczywiście nawiązuje do sławnego kroju gorsetu zaprojektowanego przez Mistrza. Wersja dla mężczyzn prezentuje muskularne ciało. W 2008 roku wyszła edycja perfum pod nazwą „Madame”, w której króluje zapach pomarańczy i granatu.

Projektant dobrze czuje się również na polu torebek: jego dzieła są eleganckie i proste, a zarazem można w nich dostrzec indywidualny rys geniusza. Nieco gorzej ma się rzecz z butami, jednak całą sytuację ratuje biżuteria, która olśniewa nowatorstwem i pomysłowością.

Jean-Paul Gaultier lubi prowokować. Na jakiego wybiegach nie zabrakło puszystych modelek, natomiast modę męską nierzadko prezentowali wytatuowani mężczyźni. Nie zna kompromisów, ma chłonny, ale i płodny umysł. Żyje pełnią życia i dzieli się efektami swojej pracy z innymi – czego chcieć więcej?