Blond bliźniaczki robiące dziwne zgięcia w rytmie disco to spot wyborczy nie kandydata z Ukrainy, tylko z Polski. Mimo, że jest tandetnie prosto z lat 90-tych, dekady kiczu to Napieralskiemu się podoba. Anita i Edyta nagrały piosenkę "Są nas miliony" dla Grzegorza Napieralskiego.
Pierwsze rytmy muzyki wydają się po prostu obciachowe. Gdy słyszymy teksty "Je, je, je, Napieralski wiedzie cię" ręce opadają. Utwór trwa dwie i pół minuty, tekst jest krótki i prosty, ponoć "ma wpadać i wpada w ucho".
Dalej słyszymy ""Są nas miliony, razem zdobędziemy świat. To twoja przyszłość, twoje nowe ja. Powiedz dlaczego jeszcze wahasz się? Przecież dobrze już wiesz. To on zmieni, to on, właśnie to on sprawi, że lepszy będzie kraj. (...) Internet, rozwój z każdym nowym dniem. I pytasz kto to wszystko zrobić ma? Czy już Napieralskiego znasz?”
"Są nas miliony" jest oficjalną piosenką kampanii Grzesia. Dziewczyny z 2Sisters mają wspierać lidera SLD także podczas spotkań z wyborcami. Nie wiadomo czy mamy się śmiać czy płakać. Z jednej strony Napieralski chce uderzać do młodzieży, to bardzo fajnie, ale do młodzieży, która pewnie nie interesuje się polityką i nigdy nie będzie. Przerażające jest dla kogo są te piosenki, skoro teksty są poniżej pasa. Zresztą 16-latki nie mogą jeszcze głosować. Złośliwi mówią, że nowy elektorat Grzesia to prostytutki.
Nie chcemy czasów, kiedy to krótkie spódniczki decydują o Państwie. Jak to było w 1995 roku, kiedy grupa Top One piosenką utworem "Ole! Olek!" wspierała discopolowym utworem Aleksandra Kwaśniewskiego.
Jak Wam się podobają aniołki Napieralskiego?