Wiele stereotypów dotyczących mniejszości narodowych lub religijnych w Stanach Zjednoczonych wykształciło za sprawą amerykańskiego kina. W filmach odnajdujemy wciąż te same obrazy, które są ciągle powtarzane. To sprawia, że zaczynamy wierzyć w ich prawdziwość . Amerykańskie kino przyczyniło się także do powstania stereotypów dotyczących Arabów. Jack Shaheen w swojej książce pt „Reel Bad Arabs: How Hollywood Vilifies a People” szuka ich genezy. 

Autor zwraca naszą uwagę na popularne przysłowie: “By repetition even donkey learns”(nawet osioł uczy się poprzez ciągłe powtarzanie). Jack Shaheen uważa, że amerykańscy filmowcy wciąż pokazują podobne obrazy Arabów. Powtarzalność tych sposobów ukazywania powoduje, że w naszych umysłach tkwią one jako prawdziwe.
Autor badał amerykańskie filmy począwszy od narodzin kina aż do roku 2001. Zgodnie z badaniami więcej niż 900 filmów pokazuje Arabów w krzywym zwierciadle. Od 1896 roku aż do teraz filmowcy pokazują Arabów jako wrogów publicznych nr 1 - brutalnych, bezlitosnych fanatyków religijnych i terrorystów. W filmach Arabowie są ukazani także jako mordercy i gwałciciele. Oczywiście są pewne wyjątki, ale jak dobrze wiemy „wyjątek potwierdza regułę.” Reguła jest taka, że filmowcy stworzyli negatywy obraz Arabów w swoich produkcjach. 

Niepokojący jest również fakt, że przeciętny Amerykanin nie wie kim naprawdę są Arabowie. Amerykanie nie widzą różnicy między Arabem a Irańczykiem( Iran nie jest krajem arabskim, językiem urzędowym jest język perski), Muzułmaninem a Arabem katolickiego wyznania. Nie wiedzą, że około 40 % Arabów mieszkających w USA to Chrześcijanie, a tylko 12% wyznaje Islam. Filmowcy ignorują te fakty i wrzucają do jednego worka Muzułmanów, Chrześcijan, Irańczyków i Arabów 

Jack Shaheen wyróżnił w swojej książce pięć głównych stereotypów, które pojawiają się w amerykańskich filmach. Pierwszy z nich to tak zwane „czarne charaktery”. Arabowie są pokazani jako łajdacy. Łączy się to z popularną koncepcją mówiącą, że “The only good Arab is a dead Arab” (dobry Arab to ten, który jest martwy). Ukazywanie Arabów jako bogatych Szejków to kolejny stereotyp. Tutaj mamy do czynienia z następnym błędnym założeniem. Szejk to inaczej głowa rodziny, osoba, którą należy darzyć szacunkiem. W filmach termin ten nabrał innego znaczenia. Najczęściej jest to głupawy multimilioner, który uwodzi jasnowłose piękności. 
Kolejny charakterystyczny sposób ukazywania dotyczy kobiet. Są one pokazywane jako tajemnicze i piękne, ale zdominowane przez mężczyzn. Następny stereotyp jest związany z obrazem Egiptu i jego mieszkańców. Zazwyczaj Egipt to kraj pełen tajemnic oraz niebezpieczeństw. Taki obraz wszyscy kojarzymy z filmów z udziałem Indiany Jonesa. Czwarty stereotyp dotyczy Palestyńczyków, którzy w filmach są pokazywani jako źli, brutalni oraz bezduszni. Rzadko kiedy w filmach Arabowie to zwykli ludzie z problemami dnia codziennego. Te pięć głównych stereotypów zdominowało hollywoodzkie produkcje. 

Oczywiście znajdą się filmy, w których Arabowie ukazani są w pozytywnym świetle, ale jest ich zaledwie kilka. Jack Shaheen wierzy, że społeczeństwo amerykańskie jest otwarte na zmiany. Ma nadzieję, ze dzięki wspólnym wysiłkom krzywdzące stereotypu odejdą w niepamięć. Takie przesłanie znajduje się także w filmie dokumentalnym z udziałem Jacka Shaheena. Osobiście jest mi trudno podzielać entuzjazm autora. Wystarczy, że włączę telewizor, czy wybiorę się do kina. Nadal jesteśmy bombardowani takimi samymi obrazami. Pamiętacie bajkę dla dzieci pt „Alladyn”? Film ten zawiera niemal wszystkie stereotypy, o których pisze Jack Shaheen. Kino powoduje, że już umyśle dziecka zakorzeniają pewne konstrukcje myślowe. Walka ze stereotypami nie jest więc łatwa, to nie oznacza jednak, że jest bezcelowa. Dobrze, że są ludzie tacy jak Jack Shaheen, którzy starają się zwrócić naszą uwagę na tego typu problemy