Kiedy myślimy „Indie” , pierwsze co przychodzi do głowy to Boolywood, Indus z Gangesem, Kalkuta i Bombaj. Ten kraj, dla każdego europejczyka, to przede wszystkim święte krowy, słonie, riksze, pachnące herbaty i kobiety w kolorowych strojach. Nie musimy być specjalistami od indyjskiej kultury, ale jeżeli chcemy wiedzieć więcej o zagranicznych trendach, powinniśmy poświecić odrobinę uwagi Indyjskiemu Tygodniowi Mody, który odbył się niedawno w New Delhi.

8 października zjechało się tam stu trzydziestu jeden projektantów z całego kraju by zaprezentować własne kolekcje na wiosnę i lato 2012.

Wytworne suknie od Goeka to skrywane marzenie każdej kobiety, bo każda z nas ma szansę poczuć się w nich jak hinduska księżniczka.

Od klasycznej mody indyjskiej znacznie odbiegają kreacje zaprezentowane przez zespól: Alpana i Neeraj. Ich cechą charakterystyczną są trójwymiarowe elementy. W dużej mierze czerpią z modernistycznych kolekcji, popularnych zwłaszcza na Zachodzie. Lady Gaga pewnie byłaby nimi zachwycona.

Ankur i Prianka Modli zaprezentowali kolekcje, w której motywem przewodnim jest kolor niebieski i wszystkie jego odcienie. Ukochali sobie zwłaszcza chabry i granaty.

Warto zwrócić uwagę na stroje kąpielowe autorstwa Sanchita. Uwagę przykuwają zwłaszcza kolorowe turbany na głowach modelek.

Moda w Indiach to nie tylko klasyczne siri. Tak jak w każdym innym kraju przyjmuje różne oblicza. Przyszedł czas by otworzyć szafy na trendy znad Oceanu Indyjskiego.

 

autor: Justyna Opólska