Trudno nie wpaść w absolutne uwielbienie, oglądając obrazy malarza pochodzącego z San Francisco. Aaron Nagel, obecnie mieszkający w Oakland, jest samoukiem, który nigdy nie uczył się profesjonalnie malarstwa.

Ten fakt stoi w zupełnej sprzeczności z posiadanymi przez niego umiejętnościami i klasycznym podejściem do surrealizmu.
Jego realistyczne portrety są zarówno grzeszne, jak i niewinne. Nawiązuje w nich do religijnej ikonografii. Gra konwencją, jednocześnie uwodząc pięknem i erotyzmem postaci.

Aaron Nagel tworzy obrazy ściśle związane z jego poglądami na temat niebezpieczeństw, jakie niesie ze sobą zorganizowana religia i teizm.
Obrazy mówią same za siebie.