Ponoć Ron Galella – amerykański fotograf, zwany pionierem paparazzi – miał obsesję na jej punkcie. Do niego właśnie należą jedne z najlepszych zdjęć Jacqueline Kennedy, co wymagało od Galella nie małych poświęceń i jeszcze większego kombinowania, bo ostatecznie otrzymał sądowy zakaz zbliżania się do Jackie.

Dla pasjonata – tym bardziej szalonego – spore utrudnienia mogą jedynie dodawać pikanterii i popychać do dalszych, coraz bardziej kreatywnych posunięć. No i w końcu wyszło. Kiedy Jacqueline przechodziła pewnego razu przez pasy, Galella siedział w taksówce. Poprosił kierowcę, by użył klaksonu, na dźwięk którego ona się odwróciła i spojrzała prosto w obiektyw aparatu. To życie codziennej pani Kennedy, zwyczajnej kobiety, która na chwilę odrzuciła męczący blichtr.

Jackie to jednak przede wszystkim ikona stylu. Amerykański Vogue stworzył w najnowszym wydaniu mały, retrospektywny przegląd garderoby ówczesnej pani prezydentowej.

Autor: A.S.