Na początek- trochę informacji. Hispano Suiza to przedwojenny przedsiębiorca, który zajmował się min. produkcją luksusowych samochodów. Niestety, II Wojna Światowa sprawiła, że Hiszpanie musieli zaprzestać konstruowanie samochodów i zaczęto produkować silniki lotnicze. Niedawno zmienił się zarząd przedsiębiorstwa, który postanowił powrócić do motoryzacyjnych tradycji- dlatego też Hispano Suiza zadebiutował w Genewie.

Prezentowany model został zbudowany na podstawie Audi R8. Silnik, jaki montowany będzie w Hispano, to wzięty z R8-ki V10 5.2 który dzięki licznym poprawkom będzie generował moc aż 750 KM (w Audi ta jednostka osiąga moc 525 KM), oraz moment obrotowy równy 700 niutonometrów. Na otrzymanie tak imponujących parametrów pozwoliło np. dodanie dwóch elektronicznie sterowanych turbosprężarek. Również osiągi hiszpańskiego auta można uznać za imponujące- tylko 3.4 sekundy do setki (o pół sekundy szybciej niż R8), a prędkość maksymalna to 340 km/h. Co ciekawe, Hispano zapowiada wprowadzenie wersji hybrydowej, do której zostanie dodany około 150 konny silnik elektryczny. Dzięki niemu hybryda osiągnie niesamowitą moc wynoszącą ok. 900 KM. Prawdopodobnie będzie to najszybsze auto korzystające z silnika elektrycznego i spalinowego.

Nie trzeba lupy, by dostrzec wiele zewnętrznych podobieństw do bazowego modelu. Można powiedzieć, że z zewnątrz Hispano to R8 z mocno zmienionym bodykitem. Karoseria, wykonana w całości z włókna węglowego i została osadzona na potężnych kołach z 7-ramiennymi 22-calowymi felgami z lekkich stopów. Od przodu auto wygląda jak paszcza rekina- wielkie wloty powietrza oraz reflektory wyglądają tak, że sam Steven Spielberg na potrzeby motoryzacyjnej wersji „Szczęk” nie zrobiłby tego lepiej. Potężna maska „zakrywa” światła i nadaje Hiszpanowi bardzo agresywny charakter. Wnętrze ma być inne niż to z R8, ale nie pokazano jeszcze jego zdjęć.

Połączenie hiszpańskiego temperamentu i niemieckiej technologii wydało już na rynek bardzo fajne Seaty- Ibizę i Leona. Teraz hiszpańsko-niemiecko współpraca zadebiutuje w klasie premium. Szefostwo Hispano zapowiada, że mimo porażającej ceny pojawiły się już pierwsze zamówienia na ich auto. 700 000 Euro to dość sporo, ale wystarczy, by cieszyć się autem które rocznie będzie produkowane w ilości od 25 do 50 egzemplarzy. No i nikt nie zarzuci właścicielowi, że jeździ „nudnym niemcem”. Nie wiadomo jak potoczą się dalsze losy hiszpańskiej marki, ale jeśli Suiza przyjmie się na rynku, można liczyć na kolejne supersamochody z samego serca Katalonii