Targi w Genewie w pełni, dlatego też dzień bez zwrócenia uwagi na samochód koncepcyjny, to dzień stracony. Seat pokazał swoją wizję na przyszłość, budując model IBE. Według informacji prasowych, hiszpański koncern chce pokazać, że da się zbudować elektryczne auto, o niepowtarzalnym designie, dające przyjemność z jazdy. Ekhm… Ameryki to Seat nie odkrył, bo wydaje mi się że w ciągu ostatnich kilku dni wszyscy producenci aut próbują udowodnić nam to samo. 

Przyznam jednak, że pokazany model IBE, gdyby dzisiaj pojawił się na ulicach, zrobiłby na mnie wrażenie nie mniejsze niż Civic ostatniej generacji. Niestety, póki co, jest to jedynie model koncepcyjny, więc nie należy napalać się na rewolucję na ulicach. Choć przyznam, że fajnie byłoby, gdyby za jakiś czas IBE pojawił się na drogach. Hiszpanie Ibizą czy Leonem pokazali że mają fajny pomysł na swoje auta i mam nadzieję, że nie wystraszą się wprowadzania aut koncepcyjnych do produkcji seryjnej. 

Wracając do samego IBE, jest to czteroosobowe auto, zbudowane na płycie podłogowej VW Scirocco. Dzięki niewielkim wlotom powietrza o nietypowym kształcie, wąskim LEDowym światłom z przodu i z tyłu czy braku atrapy chłodnicy auto wygląda, delikatnie mówiąc, ponadfuturystycznie. IBE to niewielki pojazd, mniejszy od Ibizy, ale dzięki wielkim 19-calowym felgom i opływowej, sportowej sylwetce, wygląda niezwykle agresywnie. 

Jak przystało na samochód koncepcyjny, IBE będzie napędzany przez zamontowany z przodu, elektryczny silnik o mocy 102 koni mechanicznych i momencie obrotowym wynoszącym 200 Nm. Baterie, które umieszczone będą pod podłogą, pozwolą na przejechanie około 120 kilometrów. Osiągi pojazdu Seat podaje w sposób dość nietypowy. By pokazać, że auto dobrze będzie radziło sobie w mieście, podano informację że od 0 do 50 km/h IBE rozpędzi się w 3.4 sekundy, do 80 km/h w 6.3 a do setki w 9.4 sekundy. W ruchu miejskim, te osiągi będą zadowalające. Prędkość maksymalną ograniczono do 160 km/h.

Seat uważa, że IBE powinien przypaść do gustu młodym kierowcom. To głownie młodzi ludzie decydują się na ekstrawaganckie czy futurystyczne pojazdy. Seatowi w modelu IBE udała przede wszystkim jedna rzecz: Doskonale połączono nowoczesność z atrakcyjnym wyglądem, dzięki czemu auto nie ma przekombinowanych wlotów powietrza czy przetłoczeń. Wszystkie przyprawy dodano po trochu tak, by auto miało dobry, nie rażący smak. Nie wiadomo czy IBE wejdzie do produkcji. Jak dla mnie, Seat mógłby zamontować w tym modelu silnik z Ibizy czy Leona Cupry, dzięki czemu powstałoby niesamowite auto