Wszystko to dzięki brawurowym ucieczkom z wiezienia, napadom na banki oraz charyzmie, która przyciągała tłumy.
John urodził się 22 czerwca 1903 roku w Indianapolis. Jego dzieciństwo nie należało do udanych, matka zmarła kiedy miał 4 lata. Następnie ojciec poślubił inna kobietę i cała rodzina przeprowadziła się do Mooresville. Kiedy John Dillinger ukończył 20 lat został oskarżony o kradzież auta. Wstąpił do marynarki amerykańskiej, aby uniknąć kary. Szybko jednak zdezerterował. Wkrótce poznał swoją przyszła żonę - Beryl Hovious. Małżeństwo nie było jednak udane. Niedługo potem, grając w drużynie baseballowej, John poznał Eda Singletona, który kusił go perspektywą zarobienia łatwych pieniędzy. Dillinger zaczynał od napadów i rabunków. Jego pierwsza akcja zakończyła się klęską. John został zatrzymany przez policję. W więzieniu spędził 9 lat. Nie marnował jednak czasu. Dzięki odsiadce poznał znanych złodziei (np. Harry Pierpont, Russell „Boobie” Clark). Po opuszczeniu murów więzienia zdecydował się na swój pierwszy napad na bank. Jednak i tym razem John ponownie trafił za kratki.

Po kilku dniach wraz z siedmioma innymi więźniami po prostu …uciekł.  
W jego życiu ważną rolę odegrała Billy Frechette, którą poznał jesienią 1933 roku. Mimo wielu problemów para pozostała sobie wierna. Ich szczęście nie trwało długo, gdyż Billy została zatrzymana w 1934 roku i skazana na 2 lata więzienia. Policja zaczęła wątpić, że wreszcie złapie Wroga Publicznego Nr 1 aż do chwili, gdy swoją pomoc zaoferowała prostytutka Ana Cumpanas. Oczywiście miała ona w tym swój interes. W zamian za wskazanie miejsca, w którym miał pojawić się Dillinger - żądała pomocy w uniknięciu deportacji. Następnego dnia John Dillinger wybrał się z Ana Cumpanas do kina. Zaraz po opuszczeniu sali, został zastrzelony przez funkcjonariuszy policji.  
John Dillinger nie był zwykłym bandytą. W Ameryce sławę zdobyły jego nowatorskie pomysły oraz brawurowe ucieczki. Społeczeństwo amerykańskie postrzegało go bardzo pozytywnie. Ceniono jego spryt, inteligencję, poczucie humoru i urok osobisty. Był ulubieńcem mediów, a jego postać obrosła legendą. Historia życia Dillingera stanowi więc idealny materiał na film, który podbije serca Amerykanów. Mamy bowiem niezwykle czarującego antybohatera, dramatyczny wątek miłosny, liczne pościgi i ucieczki – wydawałoby się, że sukces będzie murowany.

17 lipca na ekranach pojawił się film Michaela Manna pt. „Wrogowie Publiczni” oparty na życiorysie Johna Dillingera. Jednak zamiast odnieść sukces, okazał się wielką porażką. Ku zaskoczeniu fanów kina gangsterskiego, film posiada wiele niedociągnięć. Pomija pewne fakty z życia Dillinegra, które zmieniają postać rzeczy. Wątek miłosny został przejaskrawiony do granic możliwości, a sceny pościgów zamiast wciągać - po prostu nudzą. Patetyczne ujęcia kontrastują z banalnymi dialogami, a żarty nie bawią. Całości nie ratuje nawet Johnny Deep w roli Wroga Publicznego Nr 1. Fani Johna Dillingera są oburzeni. Fora internetowe pękają od nieprzychylnych komentarzy, a recenzje są miażdżące. Jest to jeden z wielu przykładów na to, że aby film odniósł sukces, nie wystarczy porywająca historia i znakomita obsada. Przede wszystkim należy umieć tę historię opowiedzieć