„Moja kariera zaczęła się dwa dni teemu…” Znacie ten cytat? Jeśli nie, to pytam Was –jak możecie żyć nie znając Leszka?
Moja przygoda z hip-hopem nie jest zbyt długa i od razu zaznaczę, że nie jestem wielkim fanem gatunku. Są jednak takie kawałki, które cenię sobie za to, że są specjalne. Dostarczają radości, rozjaśniają szary dzień, poszerzają horyzonty…
Poniżej prezentuję mój mini ranking hip-hopowych dziwactw. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu.

1.    Lech „Roch” Pawlak i jego „super pierwsza piosenka”
O Leszku słyszało na pewno większość z Was. Gdyby nie portal Opole24, pozostałby on lokalnym dziwakiem, chodzącym na „dyski” i wciągającym nosem „kryski”, rapującym w nieznanym nikomu języku. A tak – sława. Niestety, od dłuższego czasu milczy i nie wypuszcza nowych kawałków.

2.    MC Terminator i jego diss na Żuroma
Do grona raperów dissujących Żuroma dołączył nieznany szerzej MC Terminator, ziom przed mutacją głosu. Jego surrealistyczny tekst połączony z nonszalancką manierą tworzą wybuchową mieszankę.

3.    Hemp Armia
Co tu dodawać – „pozdrówki śle Wilq, członek Hemp Army”. Chłopcy z Hemp Gru podejmują ważkie tematy – „Miłość, nienawiść. Dobro i zło”.  „W Hemp Armyyy”.

4.    Waszka G i jego maczeta
Na czwartym miejscu dlatego, że niewiele rozumiem z tego, co Waszka nawija. Mimo to, doceniam. „Zdejmuje kominiare zakładam ją kiedy ide na robote”. Kawałek na jednym wdechu!

5.    Firma – co oni reprezentują?
Jesteście ciekawi? Obejrzyjcie teledysk. Warto, choćby dla scenografii.


Zachęcam Was do odkrywania kolejnych pereł w youtube’owej otchłani