Odtwórczyni roli Hermiony w serii filmów o Harrym Potterze, Emma Watson, na pewno nie jest pospolitą gwiazdką. Jakby określiła to moja babcia: dziewczyna ma łeb na karku. Nie szlaja się po tabloidach i regularnie przypomina wszystkim wątpiącym, jak bardzo sława ją przeraża. Efekt jest, jak to bywa w showbiznesie, dokładnie odwrotny – paparazzi uważają ją za wyjątkowo smakowity  kąsek i jak już coś na nią znajdą, to bezwglęnie przemielą sprawę przez wszystkie możliwe tabloidy. Na szczęście dla niej, poza gazetami, w których towarzystwa dotrzymuje jej Paris Hilton, Emma stosunkowo często gości na górnych półkach kiosków. Ulubienica Teen Vogue’a zanalazła się na okładce najnowszego numeru.

Sesja zdjęciowa w scenerii starej angielskiej wsi zachwyca oryginalnością. Dobór ciuchów jest perfekcyjny, doskonale podkreślający osobowość Emmy, która wyróżnia się swoim racjonalnym i konserwatywnym na tle reszty światka aktorskiego podejściem do życia, jednocześnie będąc nowoczesną nastolatką odnosząca sukcesy zawodowe, których pozazdrościłaby jej niejedna stara hollywoodzka wyjadaczka. Nawet niewiarygodnie wysokie szpilki i leginsy w panterkę nie są w stanie sprawić, że Emma wygląda na „przebraną”,  każdy bardziej szalony element strojów doskonale komponuje się z koronkowymi bluzkami i dziewczęcymi opaskami na głowę. W wywiadzie opowiada, że straciła część swojej pasji do aktorstwa i nie jest pewna, czy chce grać dalej. Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowy kryzys i Emma dopiero pokaże, na co ją stać