Znacząca liczba sklepów segmentu premium, jak choćby NY Supreme, Kenzo Paris, JC/DC, czy Yves Saint- Laurent, stała się ulubionym celem urodzonego w Paryżu grafficiarza o pseudonimie Kidult.

Dodajmy, że słowo "grafficiarz" jest tutaj pewną ironią, ponieważ dobitnie można by go nazwać zwykłym wandalem. Kidult powrócił właśnie do Paryża, żeby "otagować" kolejny sklep. Ofiarą jest butik Hermes na Rue de Sevres. "Artysta" seledynową farbą napisał na witrynie sklepu "LOVE".

Kidult określa swoje "prace", jako połączenie malarstwa z poezją, jednak patrząc na jego dotychczasowe dokonania można zaryzykować stwierdzenie, że tak naprawdę nie wie, czym jest sztuka.