Moby

Moby to zdecydowanie jedna z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych postaci dzisiejszej muzyki – twórca niezliczonej ilości przebojów, którego płyty sprzedały się w kilkunastu milionach egzemplarzy. Mimo tego, że ma opinię introwertycznego tytana pracy studyjnej, to jego występy na żywo są rewelacyjnymi, pełnymi witalności widowiskami -wystarczy tylko przypomnieć jego legendarny koncert na głównej scenie Glastonbury z 2003 roku.

Moby od zawsze tworzył muzykę. W latach 80-tych zaangażował się w scenę punk, żeby porzucić ją na rzecz muzyki elektronicznej na początku lat 90-tych. W 1991 roku świat usłyszał pierwszy singiel Moby’ego pt. „Go”. Na Wyspach Brytyjskich dotarł on do 10 miejsca na liście przebojów. Jego wczesna twórczość była silnie inspirowana muzyką rave, ale jego styl ciągle ewoluował.
Płyty „Everything Is Wrong”, czy „Animal Rights” zyskały przychylność publiczności klubowej. Pierwszym krokiem do sławy była płyta zawierająca muzykę do filmów - „I Like To Score” z brawurową wersją motywu przewodniego z filmów o Jamesie Bondzie. Przełomem w karierze Moby’ego okazał się jednak album „Play” wydany w 1999 roku, który sprzedał się w ponad 10 milionach egzemplarzy. Na tej płycie Moby w sposób perfekcyjny połączył elektronikę z samplami bluesowymi – „Honey” i „Natural Blues” są tego najlepszymi przykładami. W 2002 roku wyszła płyta pt. „18” zawierająca kolejny wielki przebój – „We Are All Made Of Stars”, a rok 2005 przywitał albumem „Hotel”, z którego pochodzi singiel „Lift Me Up”. W 2008 roku Moby wydał „Last Night” będący nostalgiczną wycieczką po Nowym Jorku lat 80-tych, na którym połączył disco, hip hop i house.
Znany z nienagannej etyki pracy muzyk pomiędzy kolejnymi albumami znajduje też czas na remiksowanie utworów innych artystów z różnych muzycznych światów jak Michael Jackson, Metallica, U2, The Rolling Stones, Beastie Boys, czy The Prodigy.
Mimo tego, że Moby sprawia wrażenie raczej oderwanego od branży muzycznej intelektualisty, to nie da się zaprzeczyć, że jego muzyka posiada potencjał komercyjny. Jego utwory zostały wykorzystane w kilkudziesięciu reklamach, a anegdota mówi, że wręcz cały album „Play” został wyprzedany do reklam.
Nie można odmówić Moby’emu talentu, inteligencji i poczucia humoru. Jest z pewnością jedną z bardziej pozytywnych postaci na scenie muzycznej. Nie ogranicza się jedynie do tworzenia muzyki, grania koncertów i opowiadania o sobie w wywiadach. Znany jest ze swojej aktywności społecznej, gra benefitowe koncerty, prowadzi stronę z darmową muzyką dla filmowców, jako weganin angażuje się w ochronę zwierząt, do niedawna namiętnie krytykował administrację Busha. Nie szczędzi również słów krytyki swoim kolegom z branży, wytykając im wystawny i pusty tryb życia. Angażuje się też w działalność na rzecz lokalnej społeczności.
„Feeling So Real”, „Body Rock”, „Why Does My Heart Feel So Bad?”, „Natural Blues”,  „Porcelain”, „We Are All Made Of Stars”, „Lift Me Up”, „I Love To Move In Here” to tylko kilka najbardziej znanych utworów z bogatej dyskografii tego artysty. Warto go słuchać, bo to muzyka na najwyższym poziomie, dla uważnych słuchaczy, stworzona przez prawdziwego muzycznego erudytę.


The Kooks

The Kooks są jednym z najpopularniejszych i najmłodszych zespołów brytyjskich. Ich dwa albumy spotkały się z niezwykle entuzjastycznym przyjęciem, sprzedając się w milionach egzemplarzy.

Pochodzący z Brighton kwartet mimo młodego wieku jego członków odniósł już niemały sukces. Muzycy poznali się w Brighton Institute of Modern Music, będącym niczym innym jak rockową szkołą, założoną przez Bruce’a Dickinsona z Iron Maiden. Zainspirowani takimi twórcami jak The Clash, The Jam, czy The Rolling Stones szybko wykształcili swój własny rozpoznawalny styl oparty na rockowej energii z popowym potencjałem. Wydany w 2006 roku debiutancki „Inside In/Inside Out” sprzedał się w ponad 2 milionach egzemplarzy dochodząc do drugiego miejsca na brytyjskiej liście albumów, a single “She Moves On Her Own Way”, “You Don’t Love Me” i “Naïve”, żyły własnym życiem przez długie tygodnie i przyniosły im nominacje do BRIT Awards, Q Awards, a także MTV Music Awards.
Kwartet z Brighton zaczął od tego momentu wyprzedawać koncerty w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, potwierdzając swoją popularność serią koncertów na największych europejskich festiwalach, takich jak Isle of Wight, czy Oxegen. Ich drugi album pt. „Konk”, nazwany na cześć studia w którym został nagrany, natychmiast trafił na pierwsze miejsce listy sprzedaży płyt. Single „Always Where I Need To Be” i „Shine On” powtórzyły sukcesy swoich poprzedników. Obserwując dotychczasową karierę zespołu i zważywszy na ich stosunkowo krótki staż na scenie, można się domyślać, że przed The Kooks jeszcze wiele, wiele sukcesów.