Dla fanów trylogii Bungie przygotowało jednak niespodziankę ogłaszając zamiar wydania Halo 3: ODST. Niespodzianki w sposób dwojaki, bowiem o planach przygotowania kolejnej gry nie było ani słowa, a atmosferę podsycił fakt, że kolejna część serii nie skupi się na postaci Master Chiefa, a na zwykłych członkach oddziału ODST.

Fabuła Halo 3: ODST rozpoczyna się w momencie zakończenia drugiej części Halo, w momencie gdy dobrze nam znany Master Chief opuszcza Delta Halo. Ziemską orbitę przedzierają kapsuły wypełnione żołnierzami ODST (Orbital Drop Shock Troopers), których kursem docelowym jest New Mombasa w Kenii, miasto jakie zdążyliśmy poznać grając w Halo 2, będące w tym momencie pod okupacją Coventantów. Główny bohater podróżuje jedną ze wspomnianych kapsuł, którego zadaniem, już po wylądowaniu, jest odnalezienie czwórki pozostałych żołnierzy z oddziału: Romeo, Buck, Dutch oraz Mickey.

Pierwszy zaprezentowany zwiastun, nazwany Keep it Clean, doskonale przedstawił środowisko akcji, typowe dla większości gry, o czym zdążył już poinformować producent.
Najważniejszą zmianą dotyczącą samej rozgrywki jest fakt, że wcielimy się w bardziej rzeczywistą postać zwykłego żołnierza, który od Spartan różni się dość istotnie. Przede wszystkim nasze ruchy będą o wiele wolniejsze, zostaniemy pozbawieni też pancerza ochronnego oraz radaru. Dodatkowym mankamentem oddziałów ODST jest brak możliwości korzystania z dwóch broni naraz. Owe zmiany nie tylko zmieniają podejście do samej rozgrywki, jak i taktyki używanej w poszczególnych miejscach gry, ale również mają na celu przedstawienie uniwersum Halo w całkiem nowym świetle.

Podstawowym wyposażeniem naszej postaci będzie SMG z tłumikiem jasno dający do zrozumienia, że gra będzie nastawiona w dużej mierze na taktyczne posunięcia. Dodajmy do tego New Mombasa nocą, które pełne jest wrogich oddziałów, a szybko dojdziemy do wniosku, że odpowiednie podejście do każdego pojedynku może niejednokrotnie uratować nam życie. Dodatkowym elementem wyposażenia będzie PDA wsparte przez sztuczną inteligencję miasta – Superintendent, dzięki której specjalny tryb wizji pomoże nam odnaleźć wskazówki prowadzące do zaginionych członków oddziału.

I tutaj dochodzimy do głównego aspektu gry, czyli wątku fabularnego, a ten, jak obiecuje Bungie, ma być kawałkiem dobrej historii. Bowiem po odnalezieniu każdej z kapsuł naszych przyjaciół będziemy świadkiem flashbacku, dzięki któremu wcielimy się w postać zaginionego członka ODST, poznając tym samym jego historię od momentu wylądowania w New Mombasa. Założeniem deweloperów była chęć większego zżycia nas z każdą z tych postaci, które w przeciwieństwie do Master Chiefa wcale nie są anonimowe. Element ten ma potęgować fakt, że każda z misji, w której wcielimy się w jednego z naszych kompanów zajmie kilkadziesiąt minut.Podstawowym minusem Halo 3: ODST jest długość rozgrywki. Mimo, że Bungie już jakiś czas temu informowało, że nie można ODST traktować, jako osobnej gry, to jednak 5, góra 6 godzin, jakie spędzimy przy grze jest czasem zdecydowanie zbyt krótkim. Weźmy jednak pod uwagę fakt, że gra ta nigdy powstać nie miała, a jej stworzenie jest odpowiedzią dewelopera na żądania fanów zainteresowanych wszystkim co związane z uniwersum Halo.

Krótką rozgrywkę ma jednak nadrobić tryb multiplayer przejawiający się zarówno trybem kooperacji w kampanii single player, jak i świetnie zrealizowanymi potyczkami wieloosobowymi. Każda z nowych map, jakie wydaną również w formie DLC pod nazwą Mythic Map Pack, wspierać w pełni będzie wszelkie możliwości usługi sieciowej Bungie, poczynając od nagrywania klipów, a na potężnym narzędziu edycyjnym Forge kończąc.

Czy warto czekać? Miłośników serii Halo, jak i rozgrywek online w wersji Bungie przekonywać nie muszę. Każdy z nich z przyjemnością sprawdzi, co działo się na ziemi w czasie, gdy Master Chief ratował nasz świat. Ja też chętnie sprawdzę.

Więcej na gamelobby.pl