Gwiazdy w każdym wieku zakochały się w przejrzystych tkaninach. Świecą spod nich biustami, co nie w każdym przypadku jest dobrym pomysłem…

Noszenie przejrzystej bluzeczki jest niemal jak pokazywanie się topless. Niesmaczne, kiedy ma się obwity biust. Dopuszczalne przy bardzo małych lub chirurgicznie poprawianych piersiach. Pamela Anderson może sobie pozwolić na przejrzystą tkaninę, mimo obfitego biustu. Jej piersi, mimo wieku aktorki, są idealnie krągłe i podciągnięte przez chirurga na właściwą wysokość. Gdyby nie częste poprawki, Pamela nie mogłaby sobie pozwolić nawet na pokazywanie bez stanika, a co dopiero tiulową górę.

Demi Moore ma piersi średniej wielkości (gwiazdę w całej krasie mogliśmy ogląda w filmie „Striptiz”, jednak od tamtej pory minęło 13 lat!). Biustu Demi nie można nazwać brzydkim, ale czy jest dość oszałamiający do przejrzystych koszulek? Przezroczysty top nie robi dla niej nic dobrego.

Mimo idealnego kształtu biustu Pameli, w przezroczystych tkaninach dużo lepiej, bo mniej wulgarnie prezentują się piersi w rozmiarze A, najwyżej B. Ponieważ małe biusty nie obwisają. Rihanna ma jeszcze jeden powód do noszenia przejrzystych bluzeczek. Inaczej nie mogłaby pokazywać poprzekłuwanych sutków. Ale czy to jest atrakcyjne? Wygląda raczej boleśnie niż seksownie…