Wiele z nas nie zdaje sobie sprawy, że błahe rzeczy typu demakijaż, noszenie nakrycia łowy na plaży mogą sprawić, że zestarzejemy się szybciej niż koleżanki przywiązujące wagę do tych rzeczy. Poniżej chcę Wam przedstawić najczęstsze błędy jakie popełniamy w pielęgnacji.

1. Chodzenie spać w makijażu! Chyba nie ma większego grzechu niż ten. Nie dość, że cera cały dzień ma ograniczone oddychanie, bo ma przysłowiową” tapetę”, to w nocy nie może się zregenerować bo dalej jest to utrudnione. Ok. wracamy z imprezy i padamy na twarz, ale to nas nie tłumaczy wystarczy przetrzeć buzię chusteczkami do demakijażu, a już będzie lepiej. Choć nie do końca, bo kolejny grzech to niedokładny demakijaż.

2. Niedokładny demakijaż. Jak już wyżej wspomniałam utrudnia to regenerację naskórka w czasie snu i obniża skuteczność specyfików „na noc” bo nie mogą zostać całkowicie wchłonięte. Prawidłowy demakijaż powinien zakończyć się dopiero wtedy gdy po przetarciu twarzy wacikiem nasączonym tonikiem nie pozostaną na nim żadne zanieczyszczenia.

3. Długie i gorące kąpiele. Która z nas tego nie lubi, piana, bąbelki… Jeśli nie jesteś amatorką takich rzeczy, a wolisz prysznic to można tylko pogratulować.  Zbyt długie i zbyt gorące kąpiele działają wysuszająco na skórę, pomimo błędnego mniemania – im dłużej w wodzie tym więcej nawilżenia.

4. Nie czytanie etykiet. Każda z nas ma inną cerę i każda cera wymaga innej pielęgnacji. Nie wszystkie kosmetyki dostępne w drogeriach czy aptekach mogą być stosowane na wszystkie typy cery. Często nocując u koleżanki lub będąc na wakacjach zapominamy swojej kosmetyczki i pożyczamy od koleżanki czy siostry. Wszystko jest ok. jeśli używa tych samych kosmetyków co ty, ale gdy ma inny typ cery przeczytaj opakowanie dla kogo przeznaczony jest tonik czy mleczko bo mając, zwłaszcza wrażliwą, cerę możesz narobić więcej szkody niż pożytku

5. Fotoprotekcja. Polki i Polacy coraz bardziej są świadomi, że trzeba chronić skórę przed promieniami UV. Coraz więcej osób wie, jakie szkody może wywołać opalanie się bez ochronnych filtrów. O ile zaczyna się używać kremów z filtrami, jednak nie zawsze dobrze obranymi do naszego fototypu, o tyle zapomina się o ochronie włosów przed słońcem. Jeśli nie mamy specjalnych preparatów do włosów wystarczy rozcieńczyć z wodą balsam (nie tłusty) z filtrami i przelać do opakowania ze spryskiwaczem. A i nosić czapkę, chustę lub kapelusz na plaży, nie tylko ze względu na dobro włosów, ale możliwość udaru słonecznego