Coraz częściej oglądając rożnego rodzaju filmu, możemy zauważyć naprawdę bardzo wiele momentów przemocy oraz rozlewu krwi. Zafascynowana światem stworzonym przez Hayo Miyzakiego postanowiłam oglądnąć inny film, który przez wiele osób był zachwalany. Ghost In The Shell jest obrazem o tyle ciekawym, co brutalnym. Przede wszystkim to co nas wprawia w zachwyt to animacja oraz specyficzny styl rysowania. Jednakże jak dla mnie Ghost In The Shell jest za bardzo brutalny a tym samym w jakimś stopniu odbiega od obrazu reprezentowanego przez studio Ghibili. Ghost In the Shell powstało w 1989 roku, to właśnie wtedy została po raz pierwszy opublikowana w magazynie dla młodzieży. W 1995 roku na podstawie mangi powstał pierwszy pełnometrażowy film, który Japończycy bardzo szybko pokochali. To co sprawia, iż obraz nabiera bardzo specyficznego charakteru to przede wszystkim muzyka oraz chór, który bardzo często pojawia się w tle. W 2004 roku pojawiła się kolejna części filmów, która jako jeden z nielicznych filmów animowanych była prezentowana na festiwalu w Cannes. Fabuła jest bardzo ciekawa choć jak dla mnie jest o wiele za dużo przemocy. Wszystko rozgrywa się w połowie XXI wieku i główną bohaterką jest Motoko Kusanagi, która jest cyborgiem. Ma ludzki mózg w całkowicie mechanicznym ciele. Jej głównym zdaniem jest zwalczanie wszelkiej pojawiającej się przestępczości związanej z nowymi technologiami. To co jest charakterystyczne dla serii to podejście filozoficzne to problematyki zmieniającego się świata oraz coraz ważniejszego znaczenia nowych technologii w życiu człowieka. Ghost In the Shell jest tytułem obowiązkowym dla każdego maniaka anime jak i również dla każdej osoby, która chce doświadczyć czegoś zupełnie nowego w świecie filmów animowanych. Dlatego tytuł ten polecam wszelkim osobom, które nie boją się przemocy, a zarazem chcą zobaczyć całkiem nowy obraz filmowy.