Krytycy nazywają go „gejowym” oraz zarzucają śmieszność i absurdalność. Zwolennicy rozpływają się nad płynnością ruchów i okrzykują manifestem pokolenia. Mowa o wackingu, zupełnie nie nowej formie tanecznej, która ostatnimi czasy przeżywa prawdziwy renesans.

Kolebką wackingu, zwanego również punkingiem, były gejowskie kluby w Hollywood, jednak świat o tej nowatorskiej formie tańca usłyszał szerzej dzięki Madonnie i jej teledyskowi do utworu “Vogue”. Piosenkarka zafascynowana niekonwencjonalnością nowej odmiany tanecznej nawiązała współpracę z pierwszymi szeroko pojętymi propagatorami wackingu, grupą Dancing Machine, która zaowocowała stworzeniem nowej wersji tańca, tzw. voguingiem.

Co kryje się za niesztampowym stylem wackingu? Niewątpliwie to, że jest on mocno szokujący. Szokujący, bo trudno inaczej nazwać widok mężczyzn pląsających w rytm klimatycznej muzyki, wykonujących ruchy bardzo mocno podkreślające krągłości ich sylwetki i w najbardziej ekstremalnym wydaniu przypominających przy tym wyglądem drag queens. Szpilki w tym wydaniu – jak najbardziej mile widziane. Naistotniejsze jest to, aby uzyskać w tańcu nastrój erotyki, wręcz wejść w skórę kobiety oraz przekonać publikę o swojej zmysłowości i niewyczerpanym ładunku kobiecości. Stąd specjaliści często określają wacking jako bardziej odważną i seksowną interpretację hip-hopowego stylu zwanego lockingiem.

Pomyliłby się jednak ten, kto uznałby, że wacking to taniec przygotowany wyłącznie z myślą o panach. Tańczą także kobiety, jednak ze względu na swoje predyspozycje fizyczne ich taniec nie jest odbierany jako specjalnie kontrowersyjny. I zdecydowanie nie robi tak piorunującego wrażenia jak wacking w męskim wydaniu.

Po intensywnym rozkwicie i apogeum zaintetesowania nową odmianą tańca w latach 70. i 80. (m. in. nagroda MTV dla Tyrone'a Proctora za choreografię wackingową do teledysku grupy New Kids on the Block) nastąpił moment regresu, w czasie którego wacking został wyparty przez tworzące się nowe nurty new stylowe oraz jamajski taniec dancehall. Zmasowany atak różnorodnych telewizyjnych programów tanecznych umożliwił wackingowi wyjście z podziemia i pokazanie się szerszemu gronu odbiorców. I co najważniejsze – była to inwazja bardzo skuteczna. W świadomości społecznej taniec ten przestał być odbierany jednoznacznie negatywnie. Obecnie rzadziej słyszy się prześmiewcze określenie “cioting”, a tańczące wacking osoby traktują ten taniec jako będącą prawdziwym wyzwaniem, wymagającą znajomości gry aktorskiej rozrywkę. Coraz częściej do elementów tego nurtu tanecznego sięgają tancerze stricte hip-hopowi oraz przedstawiciele tzw. new style i house