Koreańczycy coraz bardziej starają się dorównać jakością i wyglądem swoich aut do Japończyków. Zaprezentowany przez nich model koncepcyjny nawet wyprzedza niejeden japoński samochód.

Popatrzcie, oto hybrydowa Kia Ray. Jestem niemal pewien, że seryjny model nie będzie tak wyglądał, ale mimo to, warto o niej wspomnieć. Wielkie, podłużne przednie światła w kształcie liścia, czarna maska, przy szarym nadwoziu i białych listwach dolnych, a do tego, przednia szyba gładko przechodząca w dach. Wygląda to naprawdę oryginalnie. Co prawda, tył szybko skojarzył mi się z elektryczną maszynką do golenia najnowszej generacji ( lub z antyperspirantem w sztyfcie), ale przyznam, że linia świateł ciągnąca się przez całą szerokość samochodu wygląda interesująco. Ogólnie rzecz biorąc, nadwozie sprawia wrażenie, jakby zostało zaprojektowane jednym pociągnięciem ołówka. Zero ostrych krawędzi, czy przesadnie zaokrąglonych elementów. Taka budowa ma zapewnić możliwie najmniejszy opór powietrza, co w autach hybrydowych jest bardzo ważne.

Wnętrze, tak samo futurystyczne jak karoseria, przeznaczone jest dla czterech osób. Cztery oddzielne fotele, wykonane w nowoczesnym stylu, wyglądają jakby zostały wyniesione z domu jakiegoś ekstrawaganckiego pisarza literatury S-F. Do tego, dodano niecodzienny kokpit i kierownicę w kształcie „przyciętego” na dole koła. XXII wiek, jak się patrzy.

Koncepcyjna Kia została wyposażona w 153 konny silnik benzynowy o pojemności 1.4 litra, wspomagany przez elektryczna jednostkę, generującą moc 105 KM. Trzeba przyznać, że to bardzo dużo, jak na hybrydę. Według podanych przez producenta informacji, silnik benzynowy będzie napędzał przednie koła, a elektryczny, w zależności od potrzeb, tylne, lub wszystkie koła. Średnie zużycie paliwa ma wynieść zaledwie 1.2 litra na 100 km!

Pomimo fatalnego zaprojektowania tylnej części auta, Kia Ray, jeśli pojawi się na rynku w takiej, lub minimalnie zmienionej wersji, będzie iście rewolucyjnym autem. I wtedy mit, że Koreańczycy ściągają od Europejczyków czy Japończyków, zostanie obalony. Teraz pozostaje tylko czekać na poczynania Kii