„Fiodor” - Małgorzata Kalicińska Mojemu bratu, o naszym ojcu esej.

-Siostra.

 

Ciepła, wzruszająca historia pewnego spotkania, z którego zrodziła się prawdziwa przyjaźń i czysta ludzka wdzięczność za okazaną troskę. To zapisane przez Małgorzatę Kalicińską wspomnienia Jej Ojca Zdzisława Feliksowicza z czasów II Wojny Światowej, okresu Jego rekonwalescencji po  wypadku, w którym został poważnie ranny, które zapadły w pamięć na długo.

Kiedy byłam mała, miewałam z moim tatą spacery, wyprawy nad Wisłę, pogaduszki takie ojcowsko - córczane. Na jednym z takich wyjazdów tatko opowiadał mi ową historię. Mało zapamiętałam, ale troszkę mi się w głowinie osadziło. Głównie klimat i tych dwoje staruszków opiekujących się ojcem gdy był na rekonwalescencji u nich. Nie wiem jak mieli na imiona - wymyśliłam Fiodora, żonę, ale ich zagrodę, dom, komórkę w której babcia wieszała tuszki sprawionego drobiu, i resztę miałam w pamięci. Nie mam pojęcia kiedy to się działo, nie spytałam...-mówi Małgorzata Kalicińska.

Potrzeba napisania „Fiodora” zrodziła się z chęci zatrzymania tego co ulotne, ważnych dla Ojca Pani Małgorzaty Kalicińskiej wspomnień o ludzkiej dobroci i bezinteresownej pomocy w bardzo trudnych czasach.

Chciałam to, co przeżył mój tatko zatrzymać na papierze gdy już byłam dojrzałą kobietą.

Kiedy już spisałam (dla dzieci) swoje "Fikołki na trzepaku", pewnego dnia przypomniała mi się ta ojcowa historia. Taty już między żywymi nie było, ale chciałam ją zapisać na urodziny mojego brata Mirka – mówi Małgorzata Kalicińska.

„Fiodod” do nabycia wyłącznie na www.XXLStock.com

Projekt finansowany:

fiodor.news_html_m55e01143_400