Ostatnio będąc w centrum handlowym zauważyłam samochód identyczny jak Fiat 500, tylko z zupełnie innym znaczkiem markowym oraz nieco odróżniającym się wyglądem. Było to co najmniej dla mnie dziwne, jednak po krótkim czasie wszystko się wyjaśniło. Abarth jest niczym innym jak sportową odmianą Fiata, której historia zaczyna się już w 1976, kiedy to po raz pierwszy zostały skonstruowane w wersji ''ekstremalnej'' specjalnie do wyścigów... Fiat 500 Abarth id tradycyjnej wersji różni się troszeczkę w swoim wyglądzie, gdyż ma nieco bardziej sportową linię m.in. nadwozie czy różnego rodzaju sportowe dodatki, które sprawiają, że nabiera on zupełnie nowego charakteru. We wnętrzu zastosowano specjalne kubełkowate fotele, spłaszczoną kierownicę czy wreszcie pasujące do całości aluminiowe pedały. Silnik benzynowy 1,4 T-Jet, nie zaskoczy nas niczym szczególnym... Dopiero jak dokupimy specjalny pakiet ''Essence'' to będziemy mogli jechać maksymalnie 211km/h. Oczywiście nie obeszło się bez gadżetów takich jak: odpowiednie wskaźnik zmiany biegów, czy wreszcie specjalny miernik czasu w nawigacji, dzięki, któremu będziemy migli mierzyć czas naszego okrążenia. Jak dla mnie cena samochodu jest o wiele za duża, gdyż za 60 tysięcy można kupić coś znacznie ciekawszego, albo dołożyć 10 tysięcy i mieć większy samochód, który będzie i wygodniejszy i bezpieczniejszy. Chociaż z drugiej strony to sportowe zacięcie może skusić każdą osobę...